Rząd zmienia sposób liczenia ubóstwa dzieci, bo dotychczasowe ankiety zaniżały dochody z benefitów. Nowa metodologia prawdopodobnie obniży oficjalne wskaźniki ubóstwa, co może sprawić, że dzieci z ubóstwa wyjdą. Niestety tylko na papierze – tłumaczy BBC.
Ubóstwo dzieci w Wielkiej Brytanii od lat pozostaje jednym z palących tematów społecznych.
Aż 4,5 miliona dzieci w Wielkiej Brytanii żyje w biedzie
W roku podatkowym liczonym do kwietnia 2024 roku w ubóstwie żyło rekordowe 4,5 miliona dzieci. Brak ciepłej wody, własnego łóżka czy spokojnego miejsca do odrabiania lekcji to dla wielu norma. Mnóstwo dzieci mieszka w przepełnionych, zagrzybionych lokalach. Bez podstawowych środków higienicznych, z utrudnionym dostępem do zdrowej żywności i koniecznością długich dojazdów do szkoły. Szkoły próbują załatać luki, oferując ciepłe pomieszczenia, jedzenie czy możliwość wyprania ubrań, ale to rozwiązania doraźne.
W Wielkiej Brytanii dziecko uznaje się za żyjące we względnym ubóstwie, jeśli zamieszkiwane przez niego gospodarstwo domowe wykazuje dochód poniżej 60 proc. mediany ekwiwalentnych dochodów rozporządzalnych gospodarstw domowych (preferowaną miarą w UK jest odliczenie kosztów mieszkaniowych). Mediana to środkowa wartość – połowa rodzin zarabia więcej, połowa mniej.
Raporty wskazują, że dzieci z bezrobotnych gospodarstw są czterokrotnie bardziej narażone na deprywacje niż dzieci z rodzin pracujących.
Ubóstwo dzieci na papierze i w rzeczywistości
Oficjalne statystyki ubóstwa oparte na badaniu Family Resources Survey, obejmującym ponad 19 tys. gospodarstw domowych rocznie, okazują się coraz bardziej dyskusyjne. W 2023 roku wyszła z nich spora i niepokojąca rozbieżność. Gospodarstwa domowe zgłosiły otrzymanie 190 mld funtów świadczeń, podczas gdy dane administracyjne państwa wskazywały 234 mld funtów. Luka sięgająca 44 mld funtów pokazuje, że ludzie często nie raportują pełnych kwot zasiłków.
Od marca szacunki ubóstwa dzieci będą oparte nie tylko na ankietach. Dojdą do nich dane administracyjne, jak wypłaty świadczeń czy rejestry podatkowe HMRC. To może oznaczać, że liczby z lat 2016–2018 zostaną zrewidowane w dół. Think tank Resolution Foundation szacuje, że w 2016–2017 liczba dzieci w ubóstwie względnym mogła być o około 500 tys. niższa niż wykazywano.

Mimo że zmiana metodologii docelowo powinna zwiększyć precyzję statystyk, nie wyeliminuje ona z dnia na dzień rzeczywistych trudności, z którymi borykają się rodziny na granicy biedy. Za każdą cyfrą w tabeli stoją konkretne historie i ludzkie tragedie, których nie da się skorygować samą zmianą sposobu liczenia. Faktyczna poprawa oznacza mniej pustych lodówek i mniej lęku o jutro.
Zmiana metod liczenia ubóstwa nie zmienia priorytetów rządu
Premier Keir Starmer wskazał, że zmniejszenie ubóstwa dzieci do kolejnych wyborów jest jednym z głównych celów jego rządu. Strategia obejmuje m.in. zniesienie limitu zasiłków na dzieci. Dodatkowo rząd planuje obniżki kosztów energii o średnio 150 funtów dla gospodarstw domowych oraz fundusz kryzysowy wart 1 mld funtów.
Skuteczna polityka wymaga ukierunkowania wsparcia na potrzeby rodzin, a nie tylko poprawiania statystyk. Nowe podejście do danych zdoła uszeregować inaczej liczby w raportach, ale prawdziwa poprawa wymaga kompleksowych działań chroniących rodziny przed niedostatkiem.

