Ceny najmu w Londynie są od lat jednym z najbardziej palących tematów miejskiego stylu życia. Dla wielu osób przeprowadzka do stolicy Wielkiej Brytanii oznacza kompromisy: mniejszy metraż, dłuższe dojazdy albo życie na granicy budżetu. Na tym tle coraz częściej mówi się o zjawisku „tańszego Londynu”. Zaliczają się do tego pojęcia miejsca formalnie należące do miasta, ale wymykające się stereotypowi astronomicznych kosztów.
Właśnie ten trend przyciąga uwagę mediów, analityków rynku i samych mieszkańców, a liczby tylko podkręcają dyskusję. Jak wynika z analiz przywoływanych przez Secretldn.com, różnice w kosztach życia w obrębie jednego miasta potrafią być zaskakująco duże.
Stolica dla najlepiej zarabiających
Rynek wynajmu w Londynie to jeden z najdroższych w Europie, a statystyki to potwierdzają. The Economist opublikował tzw. Carrie Bradshaw Index pokazujący, czy przeciętne zarobki w danym mieście wystarczają na samodzielny wynajem mieszkania. Wskaźnik porównuje średnią pensję z dochodem potrzebnym do opłacenia czynszu bez przekraczania bezpiecznej granicy 30 proc. budżetu domowego.
Londyn osiągnął niekorzystny dla siebie wynik poniżej 1. Aby zmieścić się w rekomendowanym progu, trzeba zarabiać w granicach 80–81 tys. funtów rocznie zamiast nieco ponad połowę tej kwoty.
Zoopla pokazuje, że podczas gdy w północno-wschodniej Anglii średni czynsz oscyluje wokół 760 funtów, przynajmniej dwukrotnie wyższe londyńskie stawki wyznaczają zupełnie inną rzeczywistość. Wziąwszy pod uwagę, że zwykłemu pracownikowi w Londynie po opłaceniu rachunków, kredytów, czynszu, ubezpieczeń i zakupów spożywczych pozostaje nieco ponad tysiąc funtów do swobodnej dyspozycji według MoneySuperMarket, rośnie zainteresowanie peryferiami oferującymi namiastkę wielkomiejskiego życia, ale w bardziej przystępnej cenie.
Sutton, Bexley, Havering, Bromley – Londyn dla oszczędnych
Na tle drogich dzielnic centralnych wyróżnia się południe miasta, gdzie średnie czynsze są zauważalnie niższe. Symbolicznym przykładem tego zjawiska stał się Croydon, często określany jako wyjątkowo tanie miejsce do życia w Londynie.

Średni miesięczny czynsz na poziomie 1 617 funtów wciąż jest wysoki, ale tchnie nadzieję w rynek wynajmu w Londynie; bywa postrzegany jak okazja. To właśnie takie lokalizacje przyciągają młodych profesjonalistów, rodziny oraz ponadto osoby pracujące zdalnie. Dla nich liczy się balans między ceną a łatwym dostępem do infrastruktury metropolii.
Croydon nie jest jedynym przykładem. Do grona najbardziej przystępnych cenowo obszarów należą także:
- Sutton ze średnim czynszem 1 628 funtów,
- Bexley – 1 638 funtów,
- Havering – około 1 703 funtów,
- Bromley – 1 714 funtów miesięcznie.
Wszystkie te wartości pozostają wyraźnie poniżej średniej dla całego Londynu. Dla porównania w Burnley średnie czynsze wynoszą około 652 funtów, a w Hartlepool zaledwie 578 funtów.

