Swoją kandydaturę do udziału w misji zgłosiło ponad 200 tys. osób z całego świata. Spośród nich wyselekcjonowano zaledwie 100 – 50 kobiet i 50 mężczyzn. W gronie szczęśliwców znalazło się pięciu Brytyjczyków oraz trzech Polaków, którzy powalczą o ścisły finał. Już niedługo na liście uczestników będzie widnieć tylko 40 nazwisk. Ostatecznie w pierwszej misji kolonizacyjnej Marsa weźmie udział tylko czteroosobowa załoga, której umiejętności i predyspozycje do życia na obcej planecie będą najlepsze. Walka o możliwość osiedlenia się na Czerwonej Planecie będzie transmitowana w telewizji, a program ruszy już niebawem.
Kolonizatorzy zostaną wysłani na Marsa w 2025 r. Założenie misji jest proste – Ziemianie mają ułożyć sobie życie na Czerwonej Planecie, ale i tam umrzeć. Nie będzie dla nich już powrotu na ojczystą planetę.
Od dawna naukowcy szukali choćby niewielkich oznak życia na Marsie, teraz to ludzie mają stać się jego mieszkańcami. Jedna z Brytyjek, która znalazła się w gronie 40 szczęśliwców, marzy o tym, aby jej pierwsze dziecko przyszło na świat właśnie na Czerwonej Planecie, co da mu prawo do nazywania siebie Marsjaninem!
Ciekawe, czy przełomowa misja dojdzie do skutku. Czy ostatecznie śmiałków nie zrazi świadomość tego, że nie powrócą już na Ziemię, nie zobaczą swoich rodzin, nie pójdą choćby do kina? Jeżeli jednak uda się, to będzie to niewątpliwie wielki krok w poszukiwaniach nowego miejsca do życia.

