Czwartkowy rozkład lotów przewoźnika Lufthansa może w praktyce przestać istnieć. Całodniowy strajk pilotów obejmie wszystkie wyloty realizowane przez przewoźnika z niemieckich lotnisk. Skala zakłóceń pozostaje trudna do precyzyjnego oszacowania.
Ostrzeżenia trafiły do podróżnych z wyprzedzeniem – linia rekomenduje stałe monitorowanie statusu lotów w aplikacjach i bezpośredni kontakt z przewoźnikiem.
Ultimatum dla Lufthansy. Cierpliwość pilotów się skończyła
Bezpośrednią przyczyną strajku 12 lutego są sprawy finansowe, a dokładniej wysokość składek pracodawcy na firmowe emerytury pilotów. Spór nie jest nowy – już w ubiegłym roku członkowie związku zawodowego Vereinigung Cockpit opowiedzieli się w głosowaniu za możliwością przeprowadzenia strajku. Decyzja nie była impulsywna. Po wewnętrznym referendum związek dał pracodawcy kilka miesięcy na wypracowanie kompromisu.
Według przedstawicieli pilotów próby rozpoczęcia negocjacji podejmowano kilkakrotnie, jednak nie przyniosły one przełomu. Strajk ma być więc narzędziem nacisku. Związkowcy podkreślają, że są świadomi wpływu przestoju na tysiące pasażerów, jednak brak porozumienia w sprawie zabezpieczeń emerytalnych skłonił ich do sięgnięcia po najbardziej radykalne rozwiązanie.
Do pilotów dołączy personel pokładowy
Do akcji przystąpi również personel pokładowy Lufthansy. Ich związek zawodowy domaga się rozpoczęcia negocjacji w sprawie układów zbiorowych. Oznacza to, że zakłócenia mogą objąć nie tylko sam proces pilotowania maszyn, a przy okazji obsługę kabinową oraz przygotowanie rejsów do startu.

Wielosegmentowa akcja zwiększa ryzyko chaosu operacyjnego. Nawet jeśli część lotów technicznie mogłaby się odbyć, braki kadrowe w różnych obszarach funkcjonowania linii uniemożliwią ich realizację.
Lotnicza fala uderzeniowa dotrze także do Polski
Zakłócenia prawdopodobnie nie zatrzymają się na granicach Niemiec. Lufthansa odgrywa kluczową rolę w europejskim systemie transportu lotniczego, szczególnie jako operator dużych hubów przesiadkowych. Wstrzymanie wszystkich wylotów z Niemiec najpewniej przełoży się na opóźnienia rotacji samolotów i kumulację problemów na innych lotniskach w Europie.
Utrudnienia mogą objąć również loty z i do Polski. Oznacza to możliwe odwołania lub przesunięcia rejsów między polskimi portami a niemieckimi lotniskami przesiadkowymi obsługującymi ruch międzykontynentalny.
Problem nie ograniczy się wyłącznie do ruchu pasażerskiego. Zakłócone mają być także operacje cargo. Prawdopodobne są więc opóźnienia w transporcie towarów, w tym przesyłek wymagających szybkiej dostawy.

