Od 27 lutego na ekrany kin w Wielkiej Brytanii, w Niemczech, w Holandii oraz w Norwegii, wchodzi film, który pachnie kurzem toru, potem koni i pieniędzmi, które nigdy nie są do końca czyste. „Wielka Warszawska” to opowieść o sporcie, hazardzie i ambicji – ale przede wszystkim o człowieku, który wchodzi do świata większego niż on sam.
Akcja rozgrywa się w 1991 roku. Polska stoi na progu nowej epoki. Komunizm właśnie upadł, kapitalizm dopiero się uczy chodzić, a wraz z nim rodzą się fortuny i układy. W tej rzeczywistości młody dżokej Krzysztof Salomon próbuje wygrać najważniejszą gonitwę w kraju – legendarną Wielką Warszawską na warszawskim Służewcu.
Sport, który pogardza naiwnością
Krzysiek (gra go Tomasz Ziętek) wchodzi do środowiska wyścigów konnych z entuzjazmem nowicjusza. Wierzy w sport, w talent, w uczciwą rywalizację. Szybko jednak odkrywa, że tor to nie tylko jest arena dla koni i dżokejów. To także sieć zależności, ustawiane gonitwy, mafijne interesy i bukmacherskie wojny.
Na jego drodze stają doświadczeni gracze: właściciel stajni Marek Lewandowski (Tomasz Kot), cyniczni gangsterzy, w tym bezwzględny „Omar” (Marcin Bosak), oraz ludzie, którzy już kiedyś zapłacili cenę za brak kompromisów – jak jego ojciec Kajetan (Ireneusz Czop), dawny dżokej z przeszłością naznaczoną konfliktem z mafią.

Film stawia pytanie proste, ale niewygodne: czy w świecie, w którym wszyscy coś ustawiają, można wygrać uczciwie?
Dopełnienie filmowej legendy
„Wielka Warszawska” jest zwieńczeniem nieformalnej trylogii autorstwa Jana Purzyckiego. Obok niej stoją dwa tytuły, które weszły do kanonu polskiego kina: „Wielki Szu” oraz rarytas dla kibiców – „Piłkarski poker”. Każdy z tych filmów opowiadał o sporcie i hazardzie jako metaforze systemu – pierwszy o latach 70-tych, drugi o schyłku PRL-u, oba filmy o jego patologii.
Scenariusz „Wielkiej Warszawskiej” powstał jeszcze w latach 80., ale nie doczekał się realizacji za życia autora. Dopiero teraz, po latach, historia została przeniesiona na ekran w reżyserii Bartłomieja Ignaciuka. To to ciekawie przygotowane nawiązanie do wspomnianych już wielkich filmów. To adaptacja, która przenosi opowieść w realia początku transformacji ustrojowej – czasu nadziei, ale i brutalnej weryfikacji marzeń.

Film miał swoją premierę w Konkursie Głównym Festiwalu Filmowego w Gdyni, co już samo w sobie ustawia go w gronie najważniejszych rodzimych produkcji sezonu.
Służewiec – bohater drugiego planu
Warszawski Tor Służewiec jest w tym filmie ważnym tłem. To żywy organizm. Miejsce, w którym przecinają się losy dżokejów, bukmacherów, gangsterów i marzycieli. Twórcy wykorzystali autentyczną przestrzeń toru, który – jak przyznają – pod wieloma względami zatrzymał się w czasie.
Skala produkcji robi wrażenie: blisko 3000 statystów, około 300 zabytkowych samochodów, cztery miesiące zdjęć, ponad 40 dni pracy na planie. Część kostiumów sprowadzono z zagranicy, a współczesne elementy Warszawy usuwano cyfrowo, by przywrócić miastu surowy klimat początku lat 90.
To kino rozmachu – ale bez pustej efektowności. Tu liczy się atmosfera.
Ojciec i syn w czasach bez reguł
Pod warstwą sensacyjno-sportową kryje się historia relacji. Konflikt pokoleń. Syn, który wierzy, że może zmienić zasady gry. Ojciec, który już wie, ile kosztuje uczciwość. W tle transformacja ustrojowa – czas, gdy wielu sądziło, że odtąd będzie już tylko lepiej.
Reżyser nie moralizuje. Pokazuje mechanizm. W świecie wielkich pieniędzy i szybkich karier nie ma miejsca na sentyment. Każdy ruch ma swoją cenę.
Dla kogo jest ten film?
Film jest dla widzów, którzy pamiętają lata 90. – będzie to powrót do epoki kaset VHS, pierwszych prywatnych biznesów i niepewnej wolności. Dla młodszych – lekcja o tym, jak rodził się współczesny kapitalizm w Polsce.
Seans spodoba się również Polonii – ponieważ to sentymentalna podróż do kraju, który właśnie uczył się nowej rzeczywistości. Brudniejszej, bardziej brutalnej, ale prawdziwej.
„Wielka Warszawska” to kino gatunkowe, ale zakorzenione w historii. Opowieść o tym, że największy wyścig toczy się nie na torze, lecz w sumieniu. A tam nie ma fotofiniszu.
Pokazy które odbędą się od 27 lutego w wybranych kinach sieci:
Vue Cinemas: https://www.myvue.com/film/wielka-warszawska—the-great-warsaw-race-polish
Odeon: https://www.odeon.co.uk/films/wielka-warszawska-the-great-warsaw-race/HO00008525

