Alarmujące dane z Irlandii. Tylko w grudniu 320 tysięcy rodzin nie miało środków by opłacić rachunki za prąd. I to pomimo wsparcia ze strony rządu dla najbiedniejszych. Spirala zadłużenia i rosnące ceny energii pogrążają coraz więcej osób. Co się dzieje i co z cenami energii w najbliższych latach?
Z najnowszych danych opublikowanych przez Commission for the Regulation of Utilities wynika, że liczba odbiorców energii zalegających z płatnościami wzrosła w ciągu roku o ponad 20%. W grudniu 2024 roku było to 264 tysiące gospodarstw domowych, rok później już 319 459. Szczególnie niepokojący jest skok między listopadem a grudniem – w zaledwie miesiąc liczba zadłużonych wzrosła o ponad 5%.
Spirala zadłużenia dla 320 tysięcy rodzin
Problem nie dotyczy wyłącznie chwilowych opóźnień. W przypadku energii elektrycznej średnie zadłużenie wzrosło rok do roku o 10%. To oznacza, że gospodarstwa domowe nie tylko mają trudności z bieżącymi rachunkami, ale też coraz głębiej wpadają w spiralę zaległości.
Jeszcze bardziej alarmujące są proporcje. 26% odbiorców gazu w Irlandii znajdowało się w grudniu w stanie zaległości. Natomiast 14% odbiorców energii elektrycznej nie było w stanie zapłacić części lub całości rachunku. To już nie margines – to systemowy problem.
Dlaczego wsparcie rządu nie wystarcza?
Rząd wprowadzał w ostatnich latach nadzwyczajne dopłaty do rachunków za energię. Głównie dlatego, że ceny zaczęły gwałtownie rosnąć po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Jednak według opozycji, w tym przedstawicieli Sinn Féin, wycofanie części ulg oraz brak ostrzejszych regulacji wobec firm energetycznych przyczyniły się do pogorszenia sytuacji.
Minister ds. mieszkalnictwa James Browne zapewnia, że rząd pracuje nad długofalowym planem obniżania kosztów energii. Powstała specjalna grupa zadaniowa ds. dostępności cen energii, która ma przedstawić końcowy raport z rekomendacjami. Jednak dla setek tysięcy rodzin problem jest tu i teraz – rachunki trzeba zapłacić co miesiąc.
320 tysięcy rodzin w Irlandii nie mogło opłacić rachunków w grudniu – co dalej?
Eksperci podkreślają, że utrzymujące się wysokie ceny energii to efekt kilku czynników. Jednym z powodów jest wzrost globalnych napięć geopolitycznych. Irlandia jest również uzależniona od gazu jako surowca wyznaczającego cenę prądu. Problemem jest także ograniczona podaż tańszych źródeł energii. Zerwanie powiązania cen energii elektrycznej z rynkiem gazu oraz wprowadzenie limitów cenowych to jedne z postulatów opozycji.
Perspektywy na najbliższe lata są ostrożnie umiarkowane. Ceny hurtowe energii spadły w porównaniu z rekordowymi poziomami z 2022 roku. Jednak rachunki dla odbiorców detalicznych nie wróciły do poziomów sprzed kryzysu. Transformacja energetyczna i inwestycje w odnawialne źródła energii mogą w dłuższej perspektywie ustabilizować koszty, lecz krótkoterminowo gospodarstwa domowe nadal będą narażone na wahania cen.
Kryzys, który ma ludzką twarz
Za statystyką kryją się konkretne historie – rodziny ograniczające ogrzewanie zimą, wybierające między rachunkiem za prąd a innymi podstawowymi wydatkami. Gdy jedna na siedem rodzin ma problem z opłaceniem energii elektrycznej, a jedna na cztery zalega z rachunkami za gaz, mówimy o zjawisku, które wykracza poza indywidualne trudności.
320 tysięcy rodzin w Irlandii nie mogło opłacić rachunków w grudniu – to nie tylko liczba z raportu. To sygnał ostrzegawczy dla polityków i regulatorów rynku energii. Pytanie nie brzmi już, czy potrzebne są zmiany, lecz jak szybko uda się je wprowadzić, zanim kolejne tysiące gospodarstw domowych znajdą się w podobnej sytuacji.

