Fot. Getty
Choć robocza umowa wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej została oficjalnie zaakceptowana przez rząd, to w łonie gabinetu wciąż trwają gorące dyskusje nad jej kształtem. Z nieoficjalnych informacji wynika, że pięciu ministrów, nie do końca zadowolonych z warunków wynegocjowanej umowy, chce zmusić Theresę May do zmiany kilku jej zapisów.
Na czele buntowników, jak podał dziś dziennik „The Evening Standard”, ma stać przewodnicząca Izby Gmin Andrea Leadsom. W działaniach zmierzających do zmiany zapisów roboczej umowy wyjścia mają ją też ponadto wspierać Michael Gove (minister ds. środowiska, żywności i spraw wsi), Liam Fox (minister ds. handlu międzynarodowego, Penny Mordaunt (sekretarz stanu ds. rozwoju międzynarodowego) i Chris Grayling (minister ds. transportu).
Scenariusz No-Deal Brexit – Część I
Z nieoficjalnych informacji wynika, że buntownicy chcą wprowadzenia do roboczej umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zapisów o wolnym handlu i o sięgnięciu po Brexicie po nowe technologie w celu zapobiegnięcia powstania twardej granicy na Zielonej Wyspie.
Theresa May zdaje się być jednak nieugięta, a bunt kilku jej ministrów raczej nie doprowadzi do większego fermentu w rządzie. W wywiadzie udzielonym dziennikowi „Daily Mail” brytyjska premier zaznaczyła, że wszelkie alternatywy proponowane przez zbuntowanych torysów nie mają szansy powodzenia.
„Drugiego referendum ws. Brexitu nie będzie” – powiedziała dobitnie premier
– Ludzie mówią: „Gdybyś choć mogła zrobić coś trochę inaczej, gdybyś przyjęła model norweski albo kanadyjski, to nie rozmawialibyśmy dłużej o opcji 'backstop'”. Ale rozmawialibyśmy. Ta opcja nadal by tam była – powiedziała nieco poirytowana Theresa May. – Niektórzy politycy są tak uwikłani w niuanse swoich argumentów, że zapominają, że tu nie chodzi o tę czy inną teorię – dodała.
