Rosnące koszty pracy redefiniują europejskie rolnictwo, a Niemcy stały się jednym z najciekawszych laboratoriów tych zmian. Praca sezonowa, która przez lata funkcjonowała na przewidywalnych zasadach, dziś znajduje się w centrum debaty o płacy minimalnej, migracji zarobkowej i konkurencyjności produkcji.
To nie jest już rozmowa o pojedynczych stawkach, lecz o modelu, który obejmuje setki tysięcy osób i miliardy euro w skali roku.
Bez rąk do pracy nie ma zbiorów szparagów i truskawek
Jak tłumaczy Stern, niemieckie rolnictwo w ogromnym stopniu opiera się na pracy krótkoterminowej. W okresach intensywnych zbiorów na pola trafiają dziesiątki, a nawet setki tysięcy pracowników sezonowych, zatrudnianych na kilka tygodni lub miesięcy. W wielu regionach to oni wykonują zdecydowaną większość prac przy zbiorach szparagów, truskawek czy jabłek. Charakterystyczne jest to, że nie są to etaty całoroczne ani pełnowymiarowe. Praca sezonowa jest intensywna, ale ograniczona w czasie, co wpływa na sposób jej wyceny.
Obowiązująca w Niemczech płaca minimalna systematycznie rośnie i w 2026 roku wynosi 13,9 euro za godzinę. Dla gospodarstw rolnych oznacza to istotny wzrost kosztów zatrudnienia. Nic dziwnego, że pojawiają się propozycje, aby pracowników sezonowych wynagradzać na innych, mniej korzystnych dla nich zasadach.
Postulaty forsowane przez Niemiecki Związek Rolników i CDU zakładają obniżenie stawek do 80 proc. poziomu płacy minimalnej, jako argumenty podając niższe koszty utrzymania w krajach, z których pochodzą pracownicy sezonowi, i niezajmowanie przez nich stałych etatów.
Europa Wschodnia jest zapleczem niemieckiego rolnictwa
Pracownicy sezonowi w Niemczech to głównie cudzoziemcy. Polacy, Rumuni oraz obywatele innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej od lat są trzonem tej grupy. Dla wielu z nich nawet wynagrodzenie niższe od niemieckiej płacy minimalnej pozostaje atrakcyjne, bo i tak mocno przewyższa stawki dostępne w krajach pochodzenia.

Jednocześnie warto pamiętać, że w Niemczech kilka milionów osób pracuje w ramach tzw. Minijobów, a podniesienie płacy minimalnej automatycznie zwiększa dopuszczalne limity zarobków. Od 2026 roku miesięczny limit wzrósł do 603 euro, a roczny do 7 236 euro. Próg ma ogromne znaczenie dla rozliczeń podatkowych Polaków pracujących nieregularnie w rolnictwie czy gastronomii.
Praca sezonowa jako test dla europejskiego prawa pracy
Wprowadzanie wyjątków od płacy minimalnej jest prawnie skomplikowane i wzbudza wątpliwości. Z jednej strony rynek domaga się elastyczności, z drugiej – prawo pracy opiera się na zasadzie równego traktowania. Spór wokół pracy sezonowej nie dotyczy więc tylko rolnictwa, ale całego modelu migracji zarobkowej w Unii Europejskiej.
To zjawisko będzie nabierać znaczenia wraz ze starzeniem się społeczeństw, rosnącymi kosztami pracy i większą presją na ceny żywności. Choć dziś mówimy głównie o stawkach godzinowych, w tle toczy się szersza rozmowa. Dotyczy ona wizji pracy w Europie.

