Analiza przeprowadzona przez Resolution Foundation pokazuje, że w ciągu zaledwie pięciu lat Wielka Brytania doświadczyła wzrostu cen odpowiadającego skali typowej dla trzynastu lat. Ile zatem gospodarstwa domowe straciły na kryzysie?
Raport organizacji Resolution Foundation ukazuje się w momencie, gdy kanclerz John Healey przygotowuje swój pierwszy budżet. Będzie musiał zmierzyć się z presją zapewnienia dodatkowego wsparcia w obliczu rosnących kosztów utrzymania. Jest to z kolei następstwem obietnicy Andy’ego Burnhama.
Ile gospodarstwa domowe straciły na kryzysie?
Z badań przeprowadzonych przez wiodący ośrodek analityczny think tank wynika, że po pięciu latach presji finansowej brytyjskie gospodarstwa domowe są znacznie uboższe. Gdyby inflacja utrzymywała się na normalnym poziomie, przeciętne gospodarstwo domowe dysponowałoby kwotą o 2900 funtów wyższą niż obecnie.
James Smith, główny ekonomista Resolution Foundation, powiedział:
– Choć skutki wzrostu cen uderzyły we wszystkie grupy społeczne, ciężar tej sytuacji nie rozłożył się równomiernie. To właśnie uboższe rodziny najbardziej ograniczyły ogrzewanie i najszybciej popadają w zaległości w opłacaniu niezbędnych rachunków, a konflikt na Bliskim Wschodzie sprawi, że ceny energii pozostaną wysokie.

Kryzys nieustannie się pogłębia
W obliczu gwałtownie rosnących rachunków za energię, które napędzały kryzys, gospodarstwa domowe ograniczały ogrzewanie. Natomiast w sezonie 2022/2023 około 1,7 miliona rodzin nie było w stanie zapewnić sobie odpowiedniego ciepła w domach.
Jednocześnie od 2020 roku niemal dwukrotnie wzrósł odsetek gospodarstw domowych o niskich dochodach, które zalegają z opłacaniem kluczowych zobowiązań. Są nimi czynsz, woda, podatek lokalny czy rachunki za energię. Do marca bieżącego roku problemy z terminowym regulowaniem płatności zgłaszało 18 procent takich rodzin.
Pomoc jest niezbędna
James Smith zauważył, że pomoc w związku z kosztami utrzymania jest potrzebna „właśnie wtedy, gdy stan finansów publicznych pozostawia na nią mniej miejsca niż kiedykolwiek”.
Ostrzegł jednak przed wprowadzaniem powszechnego pakietu wsparcia na wzór rozwiązań stosowanych przez Liz Truss.
– Rząd nie może rozwiązać tego problemu poprzez dalsze zadłużanie się. Powtórzenie kosztownego, masowego wsparcia z 2022 roku nie wchodzi w grę. Wszelka nowa pomoc musi być precyzyjnie skierowana do uboższych rodzin, które zmagają się z największymi trudnościami. Począwszy od kwestii rachunków za energię – dodał Smith.
Przypomnijmy, że ulga energetyczna może stać się jednym z głównych założeń jesiennego budżetu.
