Kanclerz skarbu, John Healey, planuje w tym miesiącu znaczącą interwencję mającą na celu pomóc gospodarstwom domowym w opłaceniu coraz wyższych rachunków za energię.
Obniżka podatku VAT na rachunki za prąd, którą Andy Burnham ogłosił wkrótce po objęciu urzędu premiera, miała być ostatnią formą wsparcia w tym roku. Jednak coraz bardziej niepokoją prognozy wskazujące, że wojna w Iranie spowoduje wzrost limitu cen energii nawet o 442 funty w styczniu. To z kolei całkowicie zniwelowałoby wpływ obniżki podatku VAT.
Coraz wyższe rachunki za energię – rząd jednak planuje pomoc
W związku z coraz wyższymi rachunkami za energię Healey bierze pod uwagę różne sposoby złagodzenia presji na gospodarstwa domowe w nadchodzących miesiącach. Pracuje nad planami wydania ponad 1 miliarda funtów na pomoc odbiorcom energii. Z czego większość prawdopodobnie zostanie przeznaczona na zwiększenie ulg przyznawanych gospodarstwom domowym w ramach niektórych świadczeń.
Źródła podają, że ostateczne decyzje nie zapadły. Jednak Healey ma odrzucić apel sekretarz ds. energii Miatty Fahnbulleh o wydanie kolejnych miliardów na całkowite usunięcie opłat z rachunków.
Ulga energetyczna może stać się jednym z głównych założeń jesiennego budżetu. Przy czym ma on być skromny, ale skoncentrowany na obniżeniu kosztów utrzymania.
Prawdopodobny scenariusz
Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest zwiększenie ulgi na ogrzewanie domów. Zniżka miałaby wynieść 150 funtów na rachunki za energię dla gospodarstw domowych korzystających z niektórych świadczeń. Healey rozważa podobno zwiększenie tej ulgi o kolejne 100 funtów, co byłoby finansowane z podatków.
Urzędnicy w Ministerstwie Energii pracują z kolei nad bardziej radykalnymi propozycjami. Także nad obniżeniem taryf dla uboższych gospodarstw domowych lub tych, które zużywają mniej energii.

Andy Burnham powiedział w zeszłym tygodniu na konferencji Partii Pracy:
– Brytyjskie firmy i podatnicy płacą jedne z najwyższych kosztów energii w Europie. Chcę, aby w ciągu 10 lat te koszty zrównały się z naszymi sąsiadami. Oznacza to reformę rozbitego rynku energii, aby lepiej służył interesowi publicznemu.
Tak zwana „taryfa socjalna” zmusiłaby firmy energetyczne do pobierania od biedniejszych gospodarstw domowych niższych opłat za jednostkę zużytej energii elektrycznej niż od bogatszych.
Stworzenie takiego systemu wymagałoby jednak zebrania dużej ilości danych od organów podatkowych, Ministerstwa Skarbu i firm energetycznych. Jednak to zadanie prawdopodobnie zajęłoby znacznie więcej czasu niż kilka najbliższych tygodni.
Alternatywny plan, znany jako „rosnąca taryfa blokowa”, również zmieniałby taryfy, które mogą pobierać firmy energetyczne. Jednak w zależności od poziomu zużycia, a nie dochodów.
