W jaki sposób cła Donalda Trump uderzą w kieszenie zwykłych mieszkańców Wielkiej Brytanii, w tym Polaków na emigracji w UK?
Globalna wojna handlowa wywołana przez amerykańskiego prezydenta może wpłynąć na dosłownie wszystko. Od cen w brytyjskich sklepach, przez emerytury i inflację, aż po wysokość stóp procentowych i rachunków za energię.
Zaznaczmy na samym wstępie, iż sytuacja wciąż pozostaje zmienna. Ciężko jest jednoznacznie prognozować, a eksperci wstrzymują się z wydawaniem zdecydowanych sądów. Niemniej, wiele wskazuje na to, że globalny handel stroi u progu poważanych zmian.
Cła Donalda Trumpa nałożone na Wielką Brytanię
Prezydent Donald Trump nałożył na import z UK cła w wysokości 10 proc. W 2024 roku wartość brytyjskiego eksportu do USA wyniosła prawie 60 mld funtów. Były to głównie maszyny, samochody i produkty farmaceutyczne. Amerykańskie uderzenie w gospodarkę na Wyspach przełoży się wzrost gospodarczy. Konkretnie – zmniejszy go.
Office for Budget Responsibility skorygowało swoje prognozy na 2025 w tym zakresie. Wzrost PKB będzie mniejszy o 1 proc. Co więcej, Bank Anglii może być bardziej skłonny do obniżek stóp procentowych.

Czy inflacja w UK wzrośnie?
Wzrost inflacji zależy od wprowadzenia taryf odwetowych. Na razie brytyjskie rząd wykluczył taki ruch. Jednak jeśli koszty importu z USA, to ceny amerykańskich towarów pójdą w górę. Koszty ponoszone przez brytyjskich importerów będą przerzucane na konsumentów, którzy po prostu będą płacić więcej i to właśnie będzie miał wpływ na tempo wzrostu inflacji.
Spadki na amerykańskiej giełdzie i na rynkach na całym świecie mogą mieć wpływ na twoje finanse, nawet jeśli nie inwestujesz bezpośrednio w fundusze czy akcje. W jaki sposób? Otóż oszczędności osób pracujących w UK gromadzone w ramach workplace pension są właśnie inwestowane w amerykańską giełdę. Spadki wartości akcji przekładają się na wysokość emerytur tego typu. Z rynku USA od połowy lutego „wyparowało” 3,9 biliona funtów.
Tom Stevenson, dyrektor ds. inwestycji w Fidelity International, zwraca uwagę, że „niezwykle trudno” przewidzieć, jak zachowa się rynek i jaki będzie miało to wpływ na emerytalne inwestycje pracujących w UK.
Rynek pracy w UK i ceny energii
Amerykańskie cła najmocniej uderzą w te branże, które eksportują towary wyprodukowane w UK do USA. Jeśli koszty ich zakupu przez amerykańskiego konsumenta wzrosną, to ich sprzedaż spadnie. To z kolei może sprawić, że brytyjskie firmy zaczną zwalniać pracowników. Największe zagrożenie w tym względzie dotyczy branży samochodowej. Cła na import brytyjskich aut sięgają 25 proc. Według ośrodka analitycznego IPPR 25 tysięcy miejsc pracy w tym sektorze jest zagrożonych.
Ponadto amerykańskie cła mogą również oznaczać jeszcze wyższe rachunki za energię dla brytyjskich gospodarstw domowych. – Ceny energii w UK są mocno zależne do tego, co premiera Starmer zrobi w odpowiedzi na cła Trumpa – komentuje Jacob Mandel z ośrodka Aurora Energy Research, jak cytujemy za „Guardianem”. Obecnie USA jest największym dostawcą skroplonego gazu ziemnego (LNG) do UK. Ameryka odpowiadała za 17% importu tego surowca w 2024. N
Nie ma zatem wątpliwości, że UK jest mocno uzależnione od amerykańskiego gazu. Taryfy Trumpa w tym zakresie mogą przełożyć się na niższy wolumen importu i wpłynąć na ceny na rynku gazu. To bezpośrednio przełoży się na wysokość naszych rachunków.