W niewielkim miasteczku Bentham w północnej Anglii ujawniono dane, które wstrząsnęły ekspertami zdrowia publicznego. PFAS, czyli toksyczne substancje wykryte we krwi mieszkańców osiągają tam poziomy określane jako alarmujące. Natomiast w niektórych przypadkach skrajne.
Jak podaje The Guardian badania przeprowadzone na potrzeby dokumentu telewizyjnego wykazały, że niemal jedna czwarta przebadanych osób znajduje się w najwyższej kategorii ryzyka zdrowotnego.
Najbardziej szokujący wynik dotyczył byłego pracownika lokalnej fabryki, u którego poziom PFAS osiągnął 405 ng/ml, czyli ponad 200 razy więcej niż próg uznawany w Stanach Zjednoczonych za potencjalnie niebezpieczny. Skala tych danych wywołała poważne obawy wśród naukowców i lekarzy.
Toksyczne substancje wykryte we krwi – czym są PFAS?
PFAS, czyli substancje per- i polifluoroalkilowe, to grupa syntetycznych związków chemicznych, które praktycznie nie ulegają rozkładowi. Z tego powodu określane są mianem „wiecznych chemikaliów”. Ich trwałość sprawia, że raz wprowadzone do środowiska pozostają w nim przez dziesięciolecia.
Związki te są szeroko stosowane w przemyśle i produktach codziennego użytku. Dlatego powszechnie występują w opakowaniach żywności, odzieży wodoodpornej, sprzęcie elektronicznym czy naczyniach z powłoką nieprzywierającą. Szczególnie intensywnie wykorzystywano je jednak w pianach gaśniczych. PFAS przez lata były używane bez pełnej świadomości ich długofalowego wpływu na zdrowie.
Toksyczne substancje wykryte we krwi a zdrowie mieszkańców
Coraz więcej badań naukowych wskazuje, że PFAS mogą mieć poważne konsekwencje dla zdrowia człowieka. Ich obecność w organizmie łączy się z podwyższonym ryzykiem niektórych nowotworów. Powodują również problemy hormonalne. Naukowcy łączą je z problemami z płodnością oraz osłabieniem układu odpornościowego.

PFAS, fot. shutterstock.com
W Bentham przypadki wysokiego poziomu tych substancji powiązano między innymi z problemami z płodnością i wysoką zachorowalnością na nowotwory. Mieszkańcy, którzy przez lata nie znali przyczyny swoich dolegliwości. Dopiero teraz zaczynają dostrzegać możliwy związek między stanem zdrowia a skażeniem środowiska.
Jak doszło do skażenia w Bentham?
Źródłem skażenia była fabryka produkująca piany gaśnicze zawierające PFAS przez niemal pół wieku. Substancje te przedostawały się do środowiska nie tylko przez wodę gruntową, ale również przez powietrze.
Podczas testów pian chemikalia mogły unosić się w atmosferze, a następnie opadać na okoliczne tereny. W efekcie skażeniu ulegała gleba, woda oraz żywność uprawiana w przydomowych ogrodach. Oznacza to, że mieszkańcy byli narażeni na kontakt z PFAS na wielu poziomach jednocześnie.
Toksyczne substancje wykryte we krwi – luka w przepisach
Jednym z najbardziej niepokojących aspektów sprawy jest brak jasnych regulacji. W Wielkiej Brytanii nie istnieją oficjalne normy określające bezpieczny poziom PFAS we krwi. Dlatego utrudniona jest ocena skali zagrożenia i podejmowanie odpowiednich działań.
Eksperci zwracają uwagę, że w innych krajach, takich jak Stany Zjednoczone, przyjęto konkretne progi ryzyka. Różnice w podejściu do regulacji wywołują coraz większą krytykę i podnoszą pytania o skuteczność ochrony zdrowia publicznego.
PFAS to problem globalny
Choć przypadek Bentham jest wyjątkowo drastyczny, nie jest odosobniony. PFAS wykryto w organizmach ludzi na całym świecie, co wskazuje na globalny charakter problemu. Substancje te krążą w środowisku, przenikają do łańcucha pokarmowego i stopniowo kumulują się w organizmach ludzi i zwierząt.
Woda w kranach w Wielkiej Brytanii, choć uważana za jedną z najbardziej bezpiecznych do picia, też zawiera PFAS.
Rosnąca liczba badań oraz ujawnianych przypadków skażenia sugeruje, że skala problemu może być znacznie większa, niż dotychczas zakładano. Historia niewielkiego miasta w Yorkshire staje się więc ostrzeżeniem przed konsekwencjami wieloletniego stosowania chemikaliów, których wpływ na zdrowie przez długi czas był niedoszacowany.

