Pomimo pozytywnych informacji o wzroście gospodarczym w Wielkiej Brytanii, rynek pracy wciąż wysyła ostrzegawcze sygnały. Pracy coraz mniej i coraz trudniej znaleźć oferty zgodne z kwalifikacjami. Firmy bankrutują lub ograniczają działalność. Płaca – choć rząd podwyższył płacę minimalną – rośnie dużo wolniej niż inflacja. Czy w UK można jeszcze znaleźć dobrą pracę za dobrą wypłatę?
Najnowsze dane z rynku pracy w UK pokazują obraz coraz większej ostrożności pracodawców, malejącej liczby ofert i wyraźnego hamowania wzrostu płac. To zestawienie, które dla wielu pracowników i osób poszukujących zatrudnienia brzmi jak ostrzeżenie, a nie zapowiedź poprawy.
Najnowsze dane z rynku pracy w UK: zatrudnienie w odwrocie
Oficjalne statystyki nie pozostawiają złudzeń. Liczba osób zatrudnionych w Wielkiej Brytanii spadła w skali roku o niemal 200 tysięcy. Natomiast spadki koncentrują się przede wszystkim w handlu detalicznym, gastronomii i hotelarstwie. To sektory szczególnie wrażliwe na koszty energii, presję płacową i spadek realnych dochodów konsumentów.
Bezrobocie utrzymuje się na poziomie 5,1%. Wynik na pierwszy rzut oka nie wygląda dramatycznie. Problem polega jednak na tym, że rynek pracy kurczy się „od środka. Dlatego firmy nie zwalniają masowo, ale coraz rzadziej zatrudniają. Liczba wakatów spadła poniżej poziomów sprzed pandemii. Natomiast konkurencja o każde ogłoszenie wyraźnie wzrosła.
Pracy coraz mniej – szczególnie dla młodych i początkujących
Jednym z najbardziej niepokojących trendów jest pogarszająca się sytuacja młodych ludzi. Coraz więcej pracodawców ogranicza rekrutację na stanowiska juniorskie i entry-level, zwłaszcza w biurach, administracji i usługach. Automatyzacja, sztuczna inteligencja i presja na cięcie kosztów sprawiają, że firmy wolą „doświadczonych i gotowych”, zamiast inwestować w szkolenie absolwentów.
Dla młodych oznacza to pułapkę. Bez doświadczenia trudno o pracę. Natomiast bez pracy nie da się zdobyć doświadczenia. W efekcie część osób wypada z rynku lub decyduje się na zajęcia poniżej kwalifikacji. Często tymczasowe i słabo płatne.
Najnowsze dane z rynku pracy w UK: Płace rosną, ale wolniej niż inflacja
Rząd podniósł płacę minimalną, jednak wzrost wynagrodzeń w sektorze prywatnym spowolnił do najniższego poziomu od pięciu lat. Nominalnie pensje rosną, lecz w praktyce nie nadążają za inflacją i kosztami życia. Szczególnie odczuwają to osoby mieszkające w dużych miastach.

W sektorze publicznym sytuacja wygląda nieco lepiej, głównie dzięki wcześniej przyznanym podwyżkom, ale to raczej efekt jednorazowych decyzji niż trwałego trendu. Dla wielu gospodarstw domowych oznacza to realny spadek siły nabywczej i konieczność ograniczania wydatków. To z kolei uderza w firmy usługowe i handel, zamykając błędne koło.
Sektory pod presją i firmy w defensywie
Handel detaliczny, gastronomia i hotelarstwo znalazły się na pierwszej linii problemów. Wysokie koszty pracy, składki pracodawców i słabszy popyt sprawiają, że firmy częściej skracają godziny, nie odnawiają umów lub zamykają działalność, zamiast rozwijać zespoły.
Jednocześnie boom na sztuczną inteligencję i technologie cyfrowe tworzy miejsca pracy w wąskich, wysoko wyspecjalizowanych obszarach. To jednak rynek dla nielicznych, a nie realne rozwiązanie dla większości pracowników tracących stabilne zatrudnienie w tradycyjnych sektorach.
Przyczyny: niepewność, podatki i globalne napięcia
Pracy coraz mniej, a istniejące oferty są coraz mniej atrakcyjne. Na słabość rynku pracy nakłada się kilka czynników. Podwyżki składek pracodawców i płacy minimalnej zwiększyły koszty zatrudnienia. Globalna niepewność gospodarcza, wojny handlowe i niestabilność polityczna ograniczają inwestycje. Firmy wybierają ostrożność, czekanie i „zamrażanie” decyzji kadrowych.
Efekt jest widoczny: mniej ofert, więcej kandydatów i rosnąca frustracja pracowników.
Pracy coraz mniej. Czy działania rządu coś zmienią?
Rząd zapowiada dalsze interwencje, a ekonomiści spodziewają się obniżek stóp procentowych przez Bank Anglii. Tańszy kredyt może pobudzić inwestycje i poprawić nastroje, ale nie rozwiąże problemu strukturalnego.
Prawdziwe pytanie brzmi, czy uda się stworzyć stabilne warunki dla zatrudnienia, zachęcić firmy do inwestowania w ludzi i odbudować zaufanie pracowników. Bez tego rynek pracy w UK może pozostać w stanie przewlekłego osłabienia, nawet jeśli wskaźniki wzrostu gospodarczego będą wyglądać przyzwoicie.
Czy w UK można jeszcze znaleźć dobrą pracę za dobrą wypłatę?
Tak – ale coraz trudniej i coraz bardziej selektywnie. Dobra praca coraz częściej wymaga specjalistycznych kompetencji, elastyczności i gotowości do ciągłego przekwalifikowania się. Dla wielu osób oznacza to, że stabilność znana sprzed kilku lat przestaje być normą. Natomiast rynek pracy jest polem długodystansowego biegu, a nie sprintu.
Najnowsze dane z rynku pracy w UK nie zapowiadają załamania, ale wyraźnie sygnalizują, że czasy łatwego zatrudnienia i szybkiego wzrostu płac są – przynajmniej na razie – za nami.

