Ponad 13 godzin w powietrzu, setki pasażerów i nietypowa sytuacja. Rejs realizowany kilka dni temu przez samolot British Airways z Hongkongu do Londynu jest przykładem sytuacji, o których rzadko się mówi, mimo że wpisują się one w realia współczesnego lotnictwa. W samolocie podróżowano ze zwłokami.
Statystycznie samolot pozostaje najbezpieczniejszym środkiem transportu, ale nawet w tak kontrolowanym środowisku dochodzi do zdarzeń skrajnych. Śmierć pasażera w trakcie lotu to scenariusz niezwykle rzadki – szacunkowo dotyczy zaledwie kilku przypadków na milion. Jednak jego konsekwencje są ogromne, jak wskazują relacje przywoływane przez People.
Zgon po starcie. Dlaczego samolot nie zawrócił?
W przypadku tego rejsu decyzja zapadła szybko – mimo śmierci pasażerki około godzinę po starcie lot kontynuowano. To może zaskakiwać, ale wpisuje się w obowiązujące standardy branży. Linie lotnicze nie traktują zgonu automatycznie jako powodu do natychmiastowego lądowania.
Liczy się kalkulacja: dystans do najbliższego lotniska, czas do celu, liczba pasażerów oraz możliwości przyjęcia maszyny. W przypadku tras międzykontynentalnych, takich jak Hongkong – Londyn, powrót oznaczałby wielogodzinne opóźnienie oraz koszty sięgające dziesiątek tysięcy dolarów.
Zmarła pasażerka trafiła na zaplecze kuchenne
Przyjmuje się, że gdy pasażer zostanie uznany za zmarłego, jego ciało powinno zostać umieszczone w worku na zwłoki. A jeśli worka nie mamy, należy przykryć ciało kocem sięgającym do szyi i w miarę możliwości przenieść w miejsce oddalone od pasażerów.
Airbus A350-1000 może zabrać na pokład ponad 300 osób, ale nie ma przestrzeni przeznaczonej dla zmarłego pasażera. Co więc podczas lotu z Hongkongu do Londynu zrobiono ze zwłokami około 60-latki?

Odrzucono pomysł pasażerów sugerujących umieszczenie zwłok w toalecie. Ciało pasażerki zostało zabezpieczone i przeniesione do tylnej części samolotu – zaplecza kuchennego. To standardowa praktyka. Problemem okazały się warunki – nie wszyscy członkowie załogi wiedzieli, że podłoga w tej części jest podgrzewana, w związku z czym pod koniec lotu pojawiły się niedogodności zapachowe. Po wylądowaniu sprawą śmierci kobiety zajęła się policja.
Trudne godziny w powietrzu i skutki odczuwalne po lądowaniu
Procedury da się opisać w tabelach i instrukcjach, ale emocji nie da się zamknąć w żadnym schemacie. Wielogodzinny lot ze świadomością tragedii na pokładzie wykracza poza standardową definicję podróży.
W sytuacjach kryzysowych poziom stresu pasażerów wzrasta. W tym przypadku dotyczyło to nie tylko podróżnych, ale i załogi, która musiała jednocześnie wykonywać swoje obowiązki i radzić sobie z psychologicznym obciążeniem. Nie bez powodu część personelu po zakończeniu lotu skorzystała ze wsparcia i nie wróciła od razu do pracy.
Możesz otrzymać gotówkę za spóźnienie powyżej 3h. Sprawdź to bez żadnych opłat wstępnych:
👉 Sprawdź wysokość odszkodowania tutaj

