Wirtualna rzeczywistość wychodzi poza świat rozrywki i trafia do nauki jazdy. Zamiast stresujących pierwszych minut na prawdziwej drodze, w Amsterdamie kandydat zaczyna od symulatora, co jest wygodne i zwyczajnie lepiej dopasowane.
Dla wielu osób największą barierą w nauce jazdy jest strach, którego dzięki VR łatwiej się pozbyć.
Wirtualna rzeczywistość dla kandydatów na kierowców
Ruch uliczny plus presja instruktora potrafią zblokować kandydata na kierowcę na starcie. W wirtualnym rzeczywistości ten problem znika. Można spokojnie nauczyć się podstaw i bez nerwów przeprowadzić wstępny kurs prawa jazdy – sprawdź, czy polskie prawo jazdy wystarczy, by jeździć w Holandii.
Symulatory pozwalają przećwiczyć najważniejsze manewry: ruszanie, skręcanie, parkowanie. Co ciekawe, można też od razu sprawdzić się w trudniejszych warunkach – nocą, w deszczu czy na śliskiej nawierzchni. Na prawdziwym kursie takie sytuacje nie zawsze się trafiają, a to właśnie one odpowiadają za dużą część wypadków.
Możesz jechać nocą przy ograniczonej widoczności, w ulewnym deszczu, podczas śnieżycy albo po oblodzonej drodze i być świadkiem dynamicznie zmieniających się warunków. Np. nagle pojawi się przed maską pieszy bądź będziesz musiał gwałtownie zahamować przed wybiegającą z lasu sarną.
Sztuczna inteligencja na miejscu instruktora
Największą siłą VR jest to, że pozwala czegoś doświadczyć, a nie tylko o tym usłyszeć. Systemy oparte na sztucznej inteligencji analizują zachowanie kursanta i reagują na jego błędy. Dzięki temu nauka jest „żywsza” i dopasowana do osoby. Da się na własnej skórze doświadczyć, jak wygląda jazda pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Taka lekcja zwykle zapada w pamięć dużo bardziej niż sucha teoria i jest tańsza.

Nie da się ukryć, ale kurs prawa jazdy to spory wydatek. Godzina tradycyjnej jazdy potrafi kosztować około 60–70 euro, podczas gdy trening na symulatorze 25 euro. Do tego dochodzi aspekt ekologiczny – brak spalania paliwa, brak emisji spalin, brak zużycia samochodu.
Co więcej, VR pozwala na bezkarną powtarzalność. Wracasz do manewru czy scenariusza tyle razy, ile potrzebujesz, aż reakcje staną się dla ciebie automatyczne. W prawdziwym ruchu drogowym trudno o takie kontrolowane powtórki, bo każda sytuacja jest nieco inna. Nie masz szansy analizowania błędów bez konsekwencji. Tymczasem VR często zapisują dane o twojej jeździe – czas reakcji, sposób hamowania, tor jazdy – dzięki czemu instruktor (albo sam kursant) dokładnie zobaczy, co poszło nie tak i nad czym trzeba popracować.
Czy symulatory zastąpią naukę jazdy prawdziwym samochodem?
Raczej nie – kontakt z prawdziwą drogą jest nie do podrobienia. Ale jako etap przygotowawczy sprawdzają się świetnie. Po kilku czy kilkunastu sesjach w VR kursanci wsiadają do auta spokojniejsi i pewniejsi siebie. Szybciej się uczą i popełniają mniej błędów. Wszystko wskazuje na to, że VR w kursach prawa jazdy będzie coraz popularniejsze, bo jeśli coś jest jednocześnie tańsze, bezpieczniejsze i wygodniejsze, to trudno się dziwić, że szybko staje się nowym standardem.
Pamiętajmy, że polskie prawo jazdy w Holandii jest ważne. Aczkolwiek jeśli posiadamy polskie prawo jazdy i nasz dokument został wydany przed 19 stycznia 2013 roku, możemy korzystać z niego normalnie w Holandii przez 10 lat od daty wydania. Jeżeli podróżujemy po Holandii samochodem zarejestrowanym w Polsce, należy upewnić się, że polisa OC obejmuje również jazdę na terenie Niderlandów. W przeciwnym wypadku będziemy zmuszeni do wykupienia dodatkowego ubezpieczenia.

