Z badania przeprowadzonego przez federację związków zawodowych FNV wynika, że tysięcy imigrantów w Holandii, w tym także Polaków, nie ma w lokalnym rejestrze ludności (BRP). To z kolei naraża ich na problemy, także te związane z wyzyskiem.
W Holandii pracuje około 500 000 imigrantów z innych krajów UE. Głównie w rolnictwie, centrach dystrybucji, fabrykach i przemyśle mięsnym. Wielu z nich – a wśród nich są też Polacy – nie rejestruje się jednak w lokalnych urzędach. Niektóre agencje pracy (wbrew prawu) zniechęcają do tego pracowników. Niestety brak rejestracji naraża imigrantów na wyzysk, czy eksmisję. A także utrudniony dostęp do opieki zdrowotnej.
Imigranci w Holandii – w tym Polacy – nie rejestrują się w lokalnych urzędach
Zgodnie z holenderskim prawem – każdy imigrant, który przebywa w Holandii dłużej niż cztery miesiące, powinien zarejestrować się w lokalnym urzędzie. Niestety dziesiątki tysięcy pracowników z zagranicy tego nie robi i naraża się na kłopoty.
Federacja związków zawodowych FNV twierdzi, że niektóre agencje zatrudnienia aktywnie zniechęcają imigrantów do rejestracji w lokalnych urzędach. Dochodzi nawet do sytuacji, w których osoby, które próbują się zarejestrować, są zastraszane. Często grozi się im zwolnieniem z pracy. Niektórzy z nich tracą zatrudnienie po tym, gdy wychodzi na jaw, że jednak się zarejestrowali.
Alina Bejan, pracownica socjalna FairWork, powiedziała, że niektóre umowy z pracownikami sezonowymi zawierają nawet klauzule zabraniające im rejestracji.

Poważne problemy niezarejestrowanych imigrantów
Niestety niezarejestrowani imigranci nie mają prawa do najmu, dlatego też narażają się na eksmisję. Ponadto – jak już wspomnieliśmy – ich dostęp do opieki zdrowotnej jest utrudniony.
Aby przeciwdziałać nadużyciom wobec pracowników z zagranicy i wyzyskowi, rząd chce nałożyć od stycznia przyszłego roku na pracodawców i agencje zatrudnienia częściową odpowiedzialność za zapewnienie rejestracji pracowników.
Należy wspomnieć, że poprawa kwestii związanej z rejestracją imigrantów była jednym z głównych zaleceń raportu byłego lidera Partii Socjalistycznej, Emile’a Roemera z 2020 roku. Niestety niewiele z zaleceń od tej pory wdrożono.
W raporcie „Nie dla obywateli drugiej kategorii” Roemer wykazał, że pracownicy tymczasowi z Polski, Rumunii i Bułgarii borykają się z poważnymi nadużyciami. Zaliczył do nich zaniżane wynagrodzenie, złe warunki mieszkaniowe i natychmiastową utratę opieki medycznej po zakończeniu pracy. A w niektórych przypadkach dochodzi nawet do handlu ludźmi.

