Jeszcze kilka lat temu powódź była wydarzeniem. Dziś coraz częściej jest sezonem. Zalane ulice, podtopione domy, zamknięte linie kolejowe i kolejne alerty pogodowe – to obraz, który w wielu częściach kraju przestaje dziwić. Czy deszczowa pogoda i powodzie to nowa codzienność UK
Wielka Brytania wchodzi w epokę, w której pytanie nie brzmi już „czy będzie padać”, ale „jak długo” i „z jakimi skutkami”.
Deszczowa pogoda i powodzie to nowa codzienność UK. Niestabilnie i mokro przez najbliższy miesiąc
Według analiz Met Office najbliższe tygodnie pozostaną zmienne. Kolejne układy niskiego ciśnienia będą przemieszczać się nad Wyspami. Przyniosą fale opadów przeplatane krótkimi, suchymi okresami.
Najbardziej narażone na intensywne deszcze pozostają północne i zachodnie regiony kraju, jednak południe i centrum również nie mogą liczyć na trwałą poprawę pogody. Problemem nie jest już wyłącznie ilość deszczu, ale stan podłoża. W wielu miejscach gleba jest całkowicie nasycona wodą.
To oznacza, że nawet umiarkowane opady mogą prowadzić do lokalnych podtopień.
Trzy oblicza powodzi
Współczesne zagrożenie powodziowe w Wielkiej Brytanii ma kilka równoległych wymiarów i dotyka różnych regionów kraju w odmienny sposób. Powodzie rzeczne (fluwialne) pojawiają się tam, gdzie długotrwałe opady powodują występowanie rzek z brzegów – szczególnie w dorzeczach Tamizy, Severn czy Trent, a także na nisko położonych terenach Somerset Levels.
Powodzie opadowe (pluwialne) coraz częściej paraliżują duże miasta, takie jak Londyn, Birmingham czy Manchester, gdzie intensywne deszcze przeciążają systemy kanalizacyjne i prowadzą do gwałtownych podtopień ulic oraz infrastruktury transportowej.
Najbardziej podstępne są jednak powodzie gruntowe, występujące głównie na południu Anglii – w hrabstwach Wiltshire, Hampshire, Dorset czy Kent – na obszarach kredowych warstw wodonośnych, takich jak okolice Salisbury Plain. Dochodzi tam do sytuacji, w której podnoszące się zwierciadło wód podziemnych wypycha wodę na powierzchnię, zalewając piwnice, drogi i instalacje podziemne.

Jak podkreśla Environment Agency, skutki takich zalewań mogą utrzymywać się tygodniami, a nawet miesiącami – długo po ustaniu opadów – co czyni je jednym z najbardziej długotrwałych i kosztownych wyzwań hydrologicznych w kraju.
Dlaczego pada częściej i intensywniej?
Zmiany klimatyczne odgrywają kluczową rolę. Cieplejsza atmosfera może zatrzymać więcej wilgoci – około 7% więcej na każdy wzrost temperatury o 1°C. Gdy dochodzi do opadów, są one bardziej intensywne.
Modele klimatyczne wskazują na trend wilgotniejszych zim i bardziej suchych, lecz burzowych lat. To oznacza większe ryzyko długotrwałych zimowych zalewań oraz krótkotrwałych, gwałtownych powodzi latem.
W efekcie sezon powodziowy wydłuża się, a okresy stabilnej pogody stają się krótsze.
Infrastruktura pod rosnącą presją
Brytyjska infrastruktura była projektowana dla klimatu, który dziś szybko odchodzi w przeszłość. Systemy kanalizacyjne w wielu miastach nie są przystosowane do coraz częstszych i bardziej intensywnych opadów. Natomiast postępująca urbanizacja oraz zabudowa terenów zalewowych znacząco ograniczają naturalną retencję wody.
W efekcie skutki są coraz bardziej odczuwalne: rośnie liczba zakłóceń w transporcie drogowym i kolejowym. Dodatkowo składki ubezpieczeniowe w strefach podwyższonego ryzyka szybują w górę. Natomiast wartość nieruchomości na terenach zagrożonych spada, a lokalne samorządy ponoszą coraz większe koszty napraw infrastruktury i działań prewencyjnych. Powódź przestaje być incydentem pogodowym, a zaczyna funkcjonować jako realny czynnik ekonomiczny, wpływający na budżety domowe, rynek nieruchomości i finanse publiczne.
Co dalej?
W krótkiej perspektywie najbliższy miesiąc wymaga czujności. Kolejne fale deszczu mogą powodować lokalne podtopienia, zwłaszcza tam, gdzie poziom rzek i wód gruntowych jest wysoki.
Deszczowa pogoda przestaje być epizodem. Staje się elementem krajobrazu współczesnej Wielkiej Brytanii – a to wymaga nie tylko prognozowania pogody, lecz także planowania przyszłości.

