Dzisiaj, 14 kwietnia, rozpoczął się strajk urzędników administracji publicznej w Holandii. Około 160 000 pracowników zrzeszonych w związkach zawodowych protestuje przeciwko zamrożeniu płac. Strajk poważnie zakłócił funkcjonowanie usług publicznych. Co to oznacza dla mieszkańców?
Po raz pierwszy w historii Holandii strajk urzędników administracji publicznej sparaliżował obrady Tweede Kamer, niższej izby holenderskiego parlamentu. Wpływ protestu najbardziej jednak odczuwają zwykli obywatele, w tym także mieszkający w Holandii Polacy, korzystający z usług publicznych. Zakłócenia są powszechne i objęły cały kraj.
Czego dotyczy strajk urzędników administracji publicznej?
We wtorek holenderskie związki zawodowe FNV, CNV, AC Rijksvakbonden i CMHF Overheid wezwały pracowników administracji publicznej do strajku. Protesty odbywają się między innymi w Groningen, Utrechcie, Apeldoorn, Rotterdamie, Eindhoven, Amsterdamie i Maastricht.
Pracownicy protestują przeciwko zamrożeniu płac wprowadzonemu przez rząd. Zgodnie z tą polityką pracownicy nie otrzymają podwyżek ani korekty inflacyjnej w 2026 roku. Związki zawodowe argumentują, że polityka ta doprowadzi do realnych spadków płac 160 000 pracowników. Z kolei niskie płace przekładają się na pogłębienie istniejącego obciążenia pracą i niedoborów kadrowych w służbie cywilnej.
Rząd utrzymuje, że ograniczenia budżetowe wymagają dyscypliny płacowej. Dlatego wszelkie znaczące podwyżki, zgodnie z obecnymi planami, są odroczone do 2027 roku. Liderzy związków zawodowych odrzucają te argumenty powołując się na obecną presję ekonomiczną i niedobory kadrowe.

Wpływ strajku na mieszkańców Holandii
Jak już wspomnieliśmy, skutki dzisiejszego strajku urzędników odczuwalne są w całym kraju i są znaczące pod względem operacyjnym. Pracę przerwali między innymi inspektorzy bezpieczeństwa żywności, co zmusiło rzeźnie do zamknięcia.
Ponadto protestują także pracownicy sprzątający. Przez to główne budynki rządowe – w tym kompleksy ministerialne i biura parlamentarne – będą pozbawione usług konserwacyjnych przez kilka dni.
Przewiduje się również szersze zakłócenia w funkcjonowaniu administracji. Agencje takie jak Administracja Podatkowa i DUO (Urząd Skarbowy) będą musiały zmierzyć się z ograniczoną dostępnością, dłuższym czasem reakcji i ograniczoną przepustowością służb publicznych. Poprzednie lokalne strajki przyniosły już podobne skutki, w tym tymczasowe zamknięcia zakładów przetwórstwa mięsnego i ograniczoną dostępność rządowej infolinii.

