Polak kontra gigant z Holandii. Zapadł wyrok, który może zmienić pracę tysięcy migrantów

Głośna sprawa z Holandii wykracza daleko poza indywidualny konflikt.  Polak pozwał holenderską firmę i jego pozew może w wywołać skutki odczuwalne daleko poza jedną halą magazynową pod Rotterdamem. Dzisiejszy wyrok, choć jeszcze nie jest prawomocny, jest silnym głosem w sprawie warunków pracy migrantów w Holandii.

Proces Pawła Rudzkiego przeciwko sieci Albert Heijn oraz agencji Otto Workforce jest symbolem walki o równe traktowanie migrantów zarobkowych w Europie Zachodniej. Dziś – 17 kwietnia w Hadze zapadł wyrok, który może otworzyć drogę do podobnych pozwów tysiącom pracowników tymczasowych zatrudnianych przez pośredników.

Wyrok 17 kwietnia – ważny przełom w prawach pracowników tymczasowych w Holandii

Sąd w Hadze orzekł, że sieć supermarketów Albert Heijn nadużywała systemu zatrudnienia tymczasowego wobec pracownika, który przez ponad siedem lat pracował w jednym z jej centrów dystrybucyjnych. W ocenie sądu pracownik powinien był otrzymać umowę na czas nieokreślony już w 2021 roku, ponieważ jego sytuacja faktycznie odpowiadała stałemu zatrudnieniu. W konsekwencji uznano, że rozwiązanie z nim umowy było nieuzasadnione, a firma została zobowiązana do zaoferowania mu stałego etatu. Wyrok podkreśla również, że długotrwałe utrzymywanie pracowników w systemie pracy tymczasowej bez przyznania im praw przysługujących etatowym pracownikom stanowi naruszenie prawa pracy. Co ważne, wyrok nie jest jeszcze prawomocny, jednak może wiele zmienić w systemie zatrudnienia pracowników w Holandii.

- Advertisement -

Od pracownika magazynu do lidera protestu

Paweł Rudzki przez osiem lat pracował w centrum dystrybucyjnym Albert Heijn w Pijnacker, niedaleko Rotterdamu. Formalnie był zatrudniony przez agencję pracy Otto Workforce, choć na co dzień wykonywał obowiązki na rzecz jednej z największych sieci handlowych w Holandii. Jak relacjonuje, przez lata zwracał uwagę na nierówności między pracownikami etatowymi a tymczasowymi. Zarówno w kwestii płac, jak i warunków zatrudnienia.

Punktem zwrotnym okazał się strajk z czerwca 2025 roku, zorganizowany przez związek zawodowy FNV. Protest dotyczył nowego układu zbiorowego pracy i objął około 300 osób, głównie migrantów. Wśród strajkujących znaczną grupę stanowili Polacy. Rudzki był jednym z najbardziej aktywnych uczestników i liderów protestu.

Zwolnienie po strajku i zarzut odwetu ze strony firmy

Po zakończeniu protestu sytuacja Rudzkiego zaczęła się gwałtownie zmieniać. Jak wynika z materiałów przedstawionych w sprawie, wcześniej otrzymywał pozytywne oceny pracy. Jednak po ujawnieniu jego roli w strajku pojawiły się ostrzeżenia dyscyplinarne. Wewnętrzna korespondencja firmy miała wskazywać, że był obserwowany jako jeden z „problematycznych strajkujących”.

Ostatecznie ograniczono mu obowiązki. Następnie odebrano możliwość dalszej pracy w Albert Heijn. Oficjalnym powodem miało być niewyrabianie norm oraz incydent związany z pozostawieniem niestabilnej palety. Rudzki twierdzi jednak, że był to pretekst, a rzeczywistym powodem było jego zaangażowanie związkowe i publiczne upominanie się o prawa pracowników.

Sedno sporu: kto naprawdę jest pracodawcą?

Najważniejszym elementem procesu nie jest wyłącznie kwestia samego zwolnienia. Polak pozwał holenderską firmę również dlatego, że — jego zdaniem — już kilka lat temu powinien zostać zatrudniony bezpośrednio przez Albert Heijn, a nie przez pośredniczącą agencję.

To argument o ogromnym znaczeniu systemowym. W holenderskich centrach dystrybucyjnych Albert Heijn około 3500 z 6500 zatrudnionych stanowią pracownicy tymczasowi. Wielu z nich pracuje latami w tych samych miejscach. Natomiast formalnie pozostają poza strukturą firmy, dla której faktycznie świadczą pracę. Dziś sąd uznał racje Rudzkiego, to natomiast podważa model oparty na długotrwałym zatrudnianiu migrantów przez agencje pracy tymczasowej.

Sprawa, która może zmienić rynek pracy migrantów

Znaczenie tej sprawy wykracza poza indywidualny dramat jednego pracownika. W całej Europie Zachodniej od lat narasta dyskusja o wykorzystywaniu migrantów zarobkowych w sektorach logistyki, handlu i produkcji. Formalnie obowiązują ich te same przepisy co obywateli krajów przyjmujących. Natomiast praktyka pokazuje, że często mają niższe poczucie bezpieczeństwa, słabszą ochronę prawną i ograniczone możliwości dochodzenia roszczeń. Jako pracownicy agencji pracy tymczasowej mają dużo mniejszą ochronę.

Migranci, szczególnie zatrudnieni przez agencje pośrednictwa, bywają uzależnieni od jednego pracodawcy nie tylko finansowo, ale także mieszkaniowo i organizacyjnie. Utrata pracy oznacza dla wielu z nich natychmiastową utratę zakwaterowania i stabilizacji życiowej. Dlatego tak niewielu decyduje się wejść na drogę sądową.

Wyrok ważny nie tylko dla Pawła Rudzkiego

Sąd przyznał rację Rudzkiemu. To oznacza precedens, który może uruchomić falę podobnych roszczeń. Pracownicy tymczasowi w Holandii i innych krajach UE zyskają mocny argument. Dlatego domagać się bezpośrednich umów z dotychczasowym pracodawcą, równego wynagrodzenia i ochrony przed represjami za działalność związkową.

Wyrok sądu w Hadze oznacza przede wszystkim, że pracodawcy nie mogą bez końca utrzymywać pracowników w systemie pracy tymczasowej. Szczególnie w sytuacjach gdy w praktyce wykonują oni stałą, wieloletnią pracę. W takim przypadku sąd może uznać, że firma powinna objąć pracownika umową o pracę na czas nieokreślony. Wówczas otrzyma wszystkie wynikające z tego prawa i ochronę.

W praktyce oznacza to także ograniczenie swobody zwalniania takich pracowników. Osoba, która powinna być traktowana jak pracownik etatowy, nie może być łatwo usunięta z pracy pod pretekstem mniej poważnych zarzutów, jeśli w rzeczywistości przysługuje jej wyższy poziom ochrony wynikający z prawa pracy. Tego typu orzeczenia wzmacniają pozycję pracowników zatrudnianych przez agencje pracy tymczasowej, zwłaszcza w długich okresach zatrudnienia.

Jednocześnie należy podkreślić, że wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Oznacza to, że strona przegrana może się od niego odwołać, a ostateczny wynik sprawy może jeszcze ulec zmianie w wyższej instancji. Do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia nie można więc uznać sprawy za ostatecznie zakończoną.

Europejski test uczciwości rynku pracy

Proces Pawła Rudzkiego stawia fundamentalne pytanie o granice odpowiedzialności firm korzystających z pracy migrantów. Czy wielkie koncerny mogą przez lata korzystać z pracy ludzi formalnie zatrudnianych przez pośredników, unikając wobec nich pełnych obowiązków pracodawcy?

Odpowiedź, która padła w Hadze, może stać się jednym z ważniejszych punktów odniesienia dla przyszłości rynku pracy migrantów w Europie. Bo dziś stawką nie jest już tylko los jednego Polaka — lecz standardy, według których traktowani są setki tysięcy pracowników poza granicami własnego kraju.

Google Logo Dodaj "Polish Express" do preferowanych źródeł Google + Dodaj źródło

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Przeczytaj także

Polski kierowca jeździł na dwa tachografy. Jakie przepisy złamał?

Historia polskiego kierowcy zatrzymanego w Holandii pokazuje, że próby oszukania tachografu są bardzo ryzykowne. Kilka dodatkowych godzin jazdy może oznaczać później zakaz prowadzenia, wysoką karę i problemy z pracodawcą.

Dzieci będą podróżować za darmo transportem publicznym. Od kiedy?

Aby zachęcić ludzi do ekologicznych podróży, zdecydowano się na darmowy transport publiczny dla dzieci do 11. roku życia w Holandii.

Koniec elastycznych umów w Holandii. Polacy zyskają większą pewność godzin i zarobków

Holandia chce zakończyć zerogodzinowe umowy o pracę, aby zapewnić pracownikom większą pewność dotyczącą dochodów i godzin pracy.

Czy w Holandii wzrośnie podatek od spadków i kogo obejmą podwyżki?

Czy i kiedy wzrośnie podatek od spadków? Debata nabiera tempa, bo do kolejnych pokoleń trafiają miliardy euro zgromadzone przez powojenne pokolenie.

Drogie prawo jazdy w Holandii. Co Polakom się bardziej opłaca?

Prawo jazdy w Holandii stało się drogim luksusem. Przez to wielu Polaków decyduje się na wymianę polskiego dokumentu na holenderski.

Finanse i świadczenia

Praca i zarobki

Życie w Holandii

Wydarzenia kryminalne

Transport