Emigracja do Holandii przez lata była uważana za perspektywę stabilnej pracy i przewidywalnego życia dla tysięcy Polaków. Dziś ten obraz zaczyna się wyraźnie zmieniać. Dane migracyjne pokazują, że przesuwa się trend w europejskiej układance mobilności. Decyzje o wyjeździe rzadziej są oczywistą odpowiedzią na różnice płacowe.
Zjawisko odpływu Polaków z dawnych „pewnych” kierunków wcale nie oznacza automatycznie masowych powrotów do ojczyzny na stałe. Jest raczej cichą korektą migracyjnych ambicji.
Ujemny bilans migracji Polaków do Holandii
Po raz pierwszy od co najmniej trzech dekad bilans migracji Polaków do Holandii stał się ujemny. W pierwszych trzech kwartałach 2025 roku kraj ten opuściło o około 500 Polaków więcej, niż się w nim osiedliło. Liczba niewielka, ale o dużym znaczeniu symbolicznym.
Jeszcze w 2024 roku saldo było dodatnie i wynosiło 1,7 tys. osób, a dwa lata wcześniej przekraczało 7 tys. W rekordowym 2014 roku mówiono nawet o ponad 12 tys. nowych osiedleńców netto. Dziś Holandia znalazła się w jednym szeregu z Niemcami i Wielką Brytanią, które z magnesów migracyjnych stały się krajami odpływu Polaków. Mimo że od 1 stycznia 2026 roku w Holandii obowiązuje wyższa płaca minimalna – 14,71 euro brutto za godzinę – to obecnie nie kusi ona Polaków tak mocno, jak uwiodłaby ich jeszcze kilka lat temu.
Polska od około 2016 roku jest krajem imigracji, ale stało się tak przede wszystkim dzięki napływowi cudzoziemców. Jednym z powodów jest demografia. Populacja osób w wieku 20–44 lata, czyli tej najbardziej mobilnej, na początku 2024 roku liczyła niewiele ponad 12,1 mln, o 14 proc. mniej niż dekadę temu. Przy takiej bazie potencjalnych emigrantów skala wyjazdów musi maleć, nawet jeśli motywacje ekonomiczne wciąż istnieją.
Mniej Polaków w Holandii, Niemczech i Wielkiej Brytanii
W Holandii między 2019 a 2024 rokiem udział przyjeżdżających Polaków spadł o 19 proc., podczas gdy wyjeżdżających wzrósł o 15 proc. Podobny mechanizm widać w Niemczech. Po raz pierwszy od ćwierćwiecza więcej Polaków wyjechało z Niemiec, niż do nich przyjechało. Dane dotyczące migracji między Polską a Niemcami w 2024 roku nie są jednoznaczne, ale mówi się o różnicy od 8 do 12 tys.

Również w Wielkiej Brytanii widać odpływ Polaków. Od połowy 2024 roku do połowy 2025 na emigrację do Wielkiej Brytanii zdecydowało się około 7 tys. Polaków, a 25 tys. wróciło do ojczyzny. Z danych Obserwatorium Migracji Uniwersytetu w Oksfordzie w 2017 roku na Wyspach pracowało 660 tys. Polaków, ale w kwietniu 2020 było ich już mniej niż 600 tys.
Nie wszystkie państwa Europy Zachodniej tracą Polaków
Norwegia, Irlandia i Szwecja wciąż notują wzrost liczby polskich rezydentów długoterminowych. Na początku 2024 roku było ich tam odpowiednio 111 tys., 104 tys. i 57 tys. Łącznie od 2019 roku przybyło około 10 tys. osób. Nie ma co się dziwić: te kraje wyróżniała w ostatnich latach dobra koniunktura i co za tym idzie – stabilniejszy rynek pracy.
To sugeruje, że Polacy nie rezygnują z mobilności, lecz stają się bardziej selektywni. Migracja przestaje być masowym ruchem w jednym kierunku, a zaczyna przypominać styl życia oparty na kalkulacji jakości pracy, bezpieczeństwa oraz perspektyw, a nie tylko wysokości pensji.

