Tysiące gryzących biedronek azjatyckich zalewają Wielką Brytanię. Wraz z jesiennym ochłodzeniem ten inwazyjny gatunek masowo szuka schronienia w domach. Niektórzy właściciele nieruchomości zastają swoje domy dosłownie oblepione owadami.
Biedronka azjatycka (znana również jako arlekin lub Harmonia axyridis) została po raz pierwszy zauważona w Wielkiej Brytanii w 2004 roku. Pochodzący z Japonii owad rozprzestrzenił się na obszarze od Kornwalii aż po północno-wschodnią Anglię. W przeciwieństwie do rodzimych gatunków, arlekiny gromadzą się w ogromnych grupach i chętnie wchodzą do domów, by w nich przezimować.
Czym azjatyckie biedronki różnią się od rodzimych i czy są groźne?
Według Natural History Museum biedronki azjatyckie są większe od brytyjskiej biedronki siedmiokropki i mogą gryźć ludzi, co powoduje lekkie podrażnienie skóry oraz niewielki czerwony ślad.
Biedronka azjatycka (znana również jako harlequin lub Harmonia axyridis) to obcy gatunek chrząszcza sprowadzony do Wielkiej Brytanii i Europy jako naturalna metoda zwalczania szkodników. Owady te mają tendencję do tworzenia dużych rojów, gromadzą się na okiennicach, zjadają rodzime biedronki i przenoszą grzybiczą chorobę przenoszoną drogą płciową.
Wiosną i jesienią obserwuje się gwałtowny wzrost ich liczebności.
Jak rozpoznać biedronkę azjatycką?
Gatunek ten charakteryzuje się ogromną zmiennością ubarwienia – od czerwonych z czarnymi kropkami, przez pomarańczowe, po czarne z czerwonymi plamami. Rozmiarem są zbliżone lub nieco większe od popularnej biedronki siedmiokropki.
Najważniejsza cecha po której łatwo je odróżnić to kolor spodu ciała i nóg. Rodzime biedronki mają czarny spód ciała oraz czarne nogi. Natomiast biedronki azjatyckie w większości mają pomarańczowy spód ciała oraz pomarańczowe nogi.

Dlaczego biedronki azjatycki wchodzą do domów?
Gdy temperatury spadają, biedronki przygotowują się do zimowania (poprzez stan zwany diapauzą). Osobniki dorosłe szukają bezpiecznego schronienia na mroźne miesiące. W przeciwieństwie do gatunków zimujących pojedynczo, arlekiny łączą się w wielkie skupiska. W naturze zimowałyby w jaskiniach lub dziuplach drzew.
Budynki mieszkalne stanowią dla nich doskonałą alternatywę. Najczęściej przedostają się przez nieszczelności w okna i drzwiach.
Eksperci podkreślają, że nie należy ich zabijać ani rozgniatać.
Najlepszym rozwiązaniem jest delikatne pomaganie im w wyjściu na zewnątrz.
Mity i fakty dotyczące zagrożeń
Biedronki azjatyckie szybko się rozmnażają, zjadają mszyce oraz larwy innych biedronek, dopuszczając się też kanibalizmu. Ich populacja zaczyna być jednak stopniowo regulowana przez rodzime drapieżniki (np. pasożytnicze błonkówki) oraz choroby.
Przenoszą grzyb z grupy Laboulbeniales, tworzący łuski i biały nalot na ich pancerzach. Choroba ta jest całkowicie nieszkodliwa dla ludzi.
British Pest Control Association uspokaja, że owady nie niszczą konstrukcji budynków, jednak w chwili zagrożenia wydzielają żółtą substancję obronną, która może plamić ściany i meble. Eksperci zalecają, aby zamiast ich rozgniatania, delikatnie zgarniać je szczotką na szufelkę i wynosić na zewnątrz.

