W hollywoodzkim filmie science fiction „Raport mniejszości” (2002) z Tomem Cruisem w roli głównej przestępczość praktycznie nie istniała. PreKrim, elitarna jednostka ministerstwa sprawiedliwości, potrafiła przeciwdziałać jakimkolwiek zbrodniom, a działo się tak dzięki trzem jasnowidzom, którzy bezbłędnie wskazywali zbrodniarzy z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym, dzięki czemu kryminalista mógł być aresztowany, jeszcze zanim popełnił czyn karalny. Odsuńmy chwilowo na bok etyczne aspekty takiego funkcjonowania stróżów prawa i sprawdźmy, czy coś takiego byłoby możliwe w realnym świecie. Okazuje się, że tak! System oczywiście nie opiera się na jasnowidzach, tylko korzysta z narzędzi naukowych matematyki i statystyki.
Czy prognoza pogody wystarczy?
Nie potrafimy przewidywać przeszłości. Jeśli jednak mamy do dyspozycji odpowiednią ilość informacji, możemy na ich podstawie ocenić i wskazać z pewnym prawdopodobieństwem wydarzenia, które mogą w przyszłości nastąpić. To tak jak z prognozowaniem pogody, przewidywaniem wybuchów wulkanicznych czy trzęsienia ziemi. Wykorzystywanymi w tych dziedzinach modelami inspirowali się amerykańscy naukowcy, gdy tworzyli system przewidywania przestępstw.
Zbrodnie według naukowca
Wydział policji w kalifornijskim Santa Cruz w sierpniu 2011 r. zaczął używać unikatowego systemu szacowania prawdopodobieństwa wystąpienia przestępstw. Wymyślił go profesor George Mohler z centrum matematyczno-komputerowego uniwersytetu w Santa Clara w Kalifornii. Wyszedł z założenia, iż do niektórych typów przestępstw dochodzi zgodnie z pewnymi wzorcami. Oznacza to, że można je przewidzieć, podobnie jak występowanie burz lub tornada, z pomocą narzędzi matematyczno-statystycznych i przy udziale szybko opracowujących dane programów komputerowych.
Z google przeciw włamaniom
Jeśli na przykład na jakimś terenie dojdzie do włamania, można spodziewać się, że w tej okolicy w najbliższym czasie wydarzą się kolejne. Zdarza się również, że cierpliwy przestępca czeka przez pewien czas, by ponownie uderzyć w tym samym miejscu. Dlatego policyjny program zawiera bazę danych wszystkich przypadków przestępstw i zbrodni, do których doszło na danym terenie w przeszłości. Dysponuje informacjami o ich dokładnej lokalizacji i czasie. Nad tą złożoną aplikacją oprócz Mohlera pracowali również matematyk Martin Short, antropolog Jeff Brantingham i kryminolog George Tita. System korzysta z aplikacji Google Maps.
Policjanci testują naukowców
Wynikiem ich pracy jest dynamiczna (czyli zmieniająca się w czasie) mapa wskazująca miejsca, w których z największym prawdopodobieństwem dojdzie do kolejnego przestępstwa. Program szuka zależności między wprowadzonymi do niego danymi i na ich podstawie, przy pomocy złożonych wzorów i równań, oblicza lokalizację i czas wystąpienia kolejnego zdarzenia w przyszłości. Policjanci chcieli przetestować system jeszcze przed wprowadzeniem go do użytku – czy będzie w ogóle pomocny w ich pracy? Dlatego sprawdzili naukowców: posiadając statystyki włamań z ostatnich 7 lat, przekazali zespołowi badaczy tylko dane z pierwszych sześciu. Zadaniem systemu było przewidzenie wydarzeń z siódmego roku. Udało się to w 1/3 przypadków. Co oczywiste, system potrafi wskazać tylko te przestępstwa, które dają się przewidzieć, a więc występują wedle określonego wzoru. Są to przede wszystkim kradzieże samochodów i włamania do domów. Od czasu wprowadzenia nowego systemu policjantom w okręgu Santa Cruz udało się obniżyć liczbę tego typu przestępstw o jedną piątą.
Areszt za niepopełnione przestępstwo
W sierpniu 2011 r., miesiąc po wprowadzeniu aplikacji do użytku, miejscowi policjanci zatrzymali na parkingu dwie kobiety, które… nic nie zrobiły! Parking został wytypowany tego dnia jako miejsce, w którym najprawdopodobniej dojdzie do przestępstwa, a konkretnie do kradzieży auta. Z tego powodu policjanci czuwali na miejscu i kiedy zobaczyli dwie kobiety, które w dość jednoznaczny sposób zaglądały do zaparkowanych samochodów, wylegitymowali je. Na jaw wyszło, że jedna z nich popełniła już kiedyś czyn karalny. Przy drugiej znaleziono narkotyki. Obie, zaskoczone, przyznały, że planowały ukraść któryś z zaparkowanych pojazdów.
Co odstraszy przestępców?
Jasne jest, że – inaczej niż w filmowej fikcji – nie można aresztować kogoś, kto nie popełnił przestępstwa, tylko na podstawie przypuszczeń i przewidywań nawet najlepszego systemu. Amerykański program komputerowy nie umożliwia również aresztowania niebezpiecznego przestępcy na miejscu, na gorącym uczynku. Jego rola jest inna. Z jego pomocą patrole policyjne są efektywniej rozmieszczone w najbardziej zagrożonych obszarach. Pomaga zapobiegać przestępstwom w ten sposób, że często sama obecność policjantów odstrasza złoczyńców. Dlatego zainteresowanie programem wyraziły komendy z innych miast – pierwszym naśladowcą ma być Los Angeles. Jeśli próba się powiedzie, do programu przyłączą się kolejne miasta.
Jak walczą gangi
Naukowcy planują stopniowo rozwijać swój program. Oprócz włamań i kradzieży samochodów w dalszej fazie rozwoju program na przewidywać także akty przemocy dokonane przez różne gangi. Tego typu grupy przestępcze są jednak twardymi graczami – możemy sobie wyobrazić, że mogą wynająć czołowych hackerów i z ich pomocą włamywać się do programu, by pozyskiwać dane lub je zmieniać. To prowadziłoby policjantów na fałszywe tropy, a gangi widziałyby, których miejsc i w jakim czasie mają unikać. Rozpocząłby się nowy rozdział walki policjantów z organizacjami przestępczymi.
Lena Szymańska


