Londyn działa na wyobraźnię: obiecuje karierę, kulturę i nieograniczone możliwości. Jednak gdy emocje opadną, a przychodzi moment zapłacenia czynszu, romantyczna wizja samodzielnego życia w stolicy Wielkiej Brytanii zderza się z twardymi liczbami. Trzeba powiedzieć wprost: mieszkanie samemu w Londynie to luksus, bo jest on pod tym kątem jednym z najmniej przystępnych cenowo miejsc w Europie.
Jak zauważa Secretldn.com na podstawie wyników badania przeprowadzonego przez The Economist, rynek najmu w europejskich metropoliach coraz wyraźniej pokazuje, że mieszkanie w pojedynkę jest komfortem, za który trzeba słono zapłacić.
Samodzielne wynajmowanie mieszkania to przywilej
Jeszcze kilkanaście lat temu własne M – nawet wynajmowane – było naturalnym etapem wejścia w dorosłość. Dziś w największych miastach Europy coraz częściej jest to przywilej zarezerwowany dla najlepiej zarabiających. O dobre dochody niestety nie jest łatwo. Z raportu Fundacji Rezolucji wynika, że w ostatnich dwóch dekadach statystyczna brytyjska rodzina straciła równowartość około 20 tys. funtów z uwagi na finansową stagnację.
Wysokie czynsze, stagnacja płac i presja kosztów życia sprawiają, że single często wybierają współdzielenie mieszkań zamiast wynajmowania na własną rękę. Według SpareRoom osoby poniżej 25. roku życia odpowiadają za mniej więcej jedną czwartą udziału w rynku flatshare.
Londyńska scena flatshare nie jest więc modą ani wyborem stylu życia, lecz odpowiedzią na ekonomiczne realia. Granica uznawana za bezpieczną – czyli przeznaczanie maksymalnie 30 proc. dochodu na czynsz – dla wielu mieszkańców metropolii jest dziś nieosiągalna.
Indeks Carrie Bradshaw
Aby uchwycić skalę problemu, The Economist opracował tzw. Carrie Bradshaw Index, który mierzy, na ile przeciętne zarobki pozwalają na samodzielny wynajem mieszkania. Wskaźnik opiera się na prostym, ale wymownym porównaniu: średniej pensji w danym mieście oraz dochodu niezbędnego do wynajmu lokalu bez przekraczania 30 proc. budżetu domowego.

W najnowszej edycji uwzględniono 28 europejskich miast, a każde z nich otrzymało swój „Bradshaw Score”. Wynik poniżej 1 oznacza, że miasto jest nieprzystępne cenowo dla osób chcących mieszkać solo. Londyn znalazł się właśnie po tej stronie barykady.
Średnia pensja w Londynie nie wystarcza na mieszkanie solo
Średnie roczne wynagrodzenie w Londynie przekracza 55 tys. funtów. Jednocześnie przeciętny czynsz za mieszkanie to około 2 tys. funtów miesięcznie – 24 tys. funtów rocznie. Prosta kalkulacja pokazuje, że osoba zarabiająca średnią pensję przeznaczałaby na najem ponad 40 proc. swoich dochodów. Aby zmieścić się w rekomendowanym progu, londyńczyk musiałby zarabiać w granicach 80–81 tys. funtów rocznie. Nic dziwnego, że wynik Londynu w indeksie wyniósł zaledwie 0,68.
Na drugim biegunie znalazło się niemieckie Bonn z wynikiem 1,33, w którym relacja zarobków do czynszów wciąż sprzyja niezależności.

