Szkocka policja zakończyła swoje czynności związane z makabrycznym odkryciem w pobliżu wzgórza Corstorphine Hill w Edynburgu. Co się okazało?
Przypomnijmy, w poniedziałek, 20 października, przypadkowy spacerowicz wyprowadzający psa na spacer zwrócił uwagę na siatkę leżącą w lesie. Miało to miejsce w okolicach wzgórza Corstorphine Hill. Jak się później okazało w środku siatki znajdowała się zakrwawiona, wełniana dziecięca czapeczka. Oprócz niej w reklamówce znaleziono także paragon ze sklepu w Glasgow oraz notatkę napisaną w języku polskim, jak donosiły szkockie media, a konkretnie "The Daily Record".
- Przeczytaj również: Fatalna pomyłka. Policja w Aberdeenshire powiadomiła o śmierci nastolatka niewłaściwą rodzinę
Zakrwawiona czapka dziecięcia, paragon z Glasgow i… notatka po polsku
Lokalni policjanci rozpoczęli dochodzenie w tej sprawie. Zarządzono przeszukanie sporej części lasu. Na miejscu pracowały "dziesiątki oficerów" w towarzystwie psów tropiących, a także specjaliści medycyny sądowej. Cały obszar, na którym służby prowadziły swoje działania, został odgrodzony kordonem policyjnym. Więcej na ten temat pisaliśmy w poprzednim artykule – znajdziecie go pod tym linkiem "Szokujące odkrycie w Edynburgu – w pełnej krwi siatce znaleziono dziecięcą czapkę i notatkę w języku polskim".
Jak skończyła się ta sprawa? W brytyjskich mediach możemy zapoznać się z oficjalnym stanowiskiem szkockiej policji związanym z makabrycznym znaleziskiem w lesie w Edynburgu. Na samym wstępie jednak zaznaczamy, że jest ono bardzo skąpe – służby nie przekazały jaka informacja znalazła się w notatce znalezionej w zakrwawionej siatce.
- Gorący temat: Szokujące odkrycie w Edynburgu – w pełnej krwi siatce znaleziono dziecięcą czapkę i notatkę w języku polskim
Znamy wyjaśnienie tej szokującej sprawy
Co się okazało? Po tym, jak wysłano "podejrzane" przedmioty do policyjnego laboratorium potwierdzono, że krew nie należy do człowieka, tylko do zwierzęcia. Dochodzenie zostało uznane za zakończone po tym, jak uznano, że w związku z pakunkiem znalezionym w lesie nie była związana żadna działalność o charakterze przestępczym.
Funkcjonariusze szkockiej policji wyrazili swoją wdzięczność wszystkim, którzy pomogli w rozwiązaniu tej sprawy. Rzeczniczka Police Scotland podziękowała tym obywatelom, którzy skontaktowali się z policją i przekazali przydatne informacje.

