Jeszcze niedawno McDonald’s był synonimem „szybkiego i taniego”. Dziś coraz więcej klientów przeciera oczy ze zdumienia przy kasie – i to nie z powodu porannej kawy. Podwyżki cen w McDonald’s oburzyły klientów, którzy w mediach społecznościowych nie kryją frustracji.
Kultowy fast food zaczyna kosztować… jak coś znacznie mniej fast i zdecydowanie mniej cheap.
Hash brown za prawie dwa funty? „To już przesada”
Iskrą zapalną okazał się niepozorny bohater śniadań – hash brown. W części restauracji w Wielkiej Brytanii jego cena sięgnęła 1,99 funta za jedną sztukę. Internet zawrzał.
„To już kompletnie bonkers”, „Za ziemniaka prawie dwa funty?”, „McDonald’s był tani – był” – to tylko część komentarzy, które zalały platformę X. Klienci podkreślają, że jeszcze niedawno McDonald’s był dobrym i tanim rozwiązaniem. Natomiast dziś coraz częściej przypomina droższą alternatywę, niekoniecznie idącą w parze z większą porcją czy jakością. O zdrowym posiłku również trudno mówić w tej restauracji.
Podwyżki cen w McDonald’s oburzyły klientów: franczyza robi swoje
Sieć odpiera zarzuty, wskazując na model franczyzowy. Wprost przenosi odpowiedzialność na lokale. Ceny w wielu restauracjach ustalają niezależni operatorzy. A to oznacza, że podwyżki cen w McDonald’s nie wszędzie wyglądają identycznie. Według firmy najwyższa cena hash browna dotyczy mniej niż 5% lokali. Natomiast standard to nadal 1,59–1,69 funta.
Problem w tym, że klienci nie patrzą na statystyki — patrzą na paragon.
Zestawy drożeją, promocje znikają
Hash brown to tylko wierzchołek frytkowej góry lodowej. W ostatnich tygodniach McDonald’s zrezygnował z popularnego zestawu za 5 funtów. Zastąpił go droższym, ale nie lepszym Meal Deal Plus za 5,59 funta. Niby „plus”, bo z większym wyborem dodatków, ale dla wielu klientów to po prostu minus w portfelu.

Do tego dochodzą zmiany w programie lojalnościowym MyMcDonald’s Rewards — od marca na darmowego Big Maca trzeba będzie uzbierać więcej punktów. Krótko mówiąc: lojalność kosztuje.
Fast food w czasach drożyzny
Podwyżki cen w McDonald’s idealnie wpisują się w szerszy kontekst rosnących kosztów życia. Energia, czynsze, żywność — drożeje wszystko, a fast food przestaje być „bezpieczną przystanią” dla oszczędnych.
Klienci coraz częściej porównują ceny i zadają pytanie, które jeszcze kilka lat temu brzmiałoby jak żart:
czy w tej cenie nie lepiej zjeść gdzie indziej?
McDonald’s nadal popularny, ale aura taniości znika
Nie ma wątpliwości – McDonald’s wciąż przyciąga tłumy. Jednak tani fast food to już nie McDonald’s, przynajmniej w odczuciu wielu klientów. Złote łuki nadal świecą jasno, ale mit „szybko, tanio i bez myślenia” wyraźnie się kruszy.
A hash brown za dwa funty? Cóż – wygląda na to, że stał się nowym symbolem czasów, w których nawet fast food każe się zatrzymać i… policzyć.

