1. Głupie pytania
Najłatwiej wyprowadzić kelnera z równowagi, zadając na wstępie absurdalnie głupie pytania, np. wchodząc do pizzerii zapytać, czy aby pizza jest świeża albo czy znajdzie się na niej ser? Obsługujący, o ile jest w dobrym humorze uśmiechnie się pobłażliwie i udzieli odpowiedzi na kolejne pytania, począwszy od tego, jaka mąka została użyta do wyrobu ciasta, a skończywszy na tym, czy w rzeczonej pizzerii dostaniemy bigos?
2. Brak zrozumienia
Kiedy już zdecydujemy się zjeść coś w lokalu, nie oczekujmy, że kelner skupi całą swoją uwagę na nas. Niejednokrotnie może zdarzyć się tak, że restauracja prowadzi dostawy na wynos, sala jest zapełniona po brzegi, a my zamiast cieszyć się, że znalazł się wolny stolik, mamy pretensje, że tak długo nikt nami się nie zajmuje. Gdy już nieszczęsny kelner do nas podejdzie nie mamy skrupułów by poinformować go o wszystkich naszych frustracjach.
3. Ile będziemy czekać?
Złożyliśmy zamówienie, zadając przy tym kolejny szereg absurdalnych pytań i roszczeń, jak choćby skromna prośba, aby jedną zupę podać na czterech talerzach, bo przecież chcemy tylko spróbować. Kelner zapisał już całą listę poprawek i ulepszeń dań znajdujących się w menu, a my możemy zadać to ostatnie pytanie, które może być już gwoździem do zabicia cierpliwości kelnera. To pytanie brzmi następująco: ile będziemy na to czekać? Dodajemy jeszcze, że możemy czekać tylko 10 minut, no bo przecież w fast foodach wszystko dostaje się od ręki!
4. Oni już jedzą a my nie!
Jeśli to za mało i widzisz, że kelner nadal się uśmiecha do innych klientów, co w konsekwencji oznacza, że albo jest bardzo dobry w tym, co robi lub też próg jego wytrzymałości nie został jeszcze przekroczony, masz jeszcze parę pytań, które mogą dolać oliwy do ognia. Kiedy widzisz, że zbliża się on do sąsiedniego stolika z zamówieniem nie omieszkaj zapytać, dlaczego oni już dostali, a ty wciąż czekasz? Dodatkowo możesz zapytać jeszcze, czy zamówienie, aby na pewno trafiło do kuchni i zostanie zrealizowane według naszych dokładnych wytycznych?
5. To nie nasze zamówienie!
Po 15 minutach dostajesz swoje zamówienie, ale wydaje Ci się, że to nie to, co zamawiałeś i odgrażasz się kelnerowi, bo to przecież jego wina. Ze stoickim spokojem kelner pokazuje w menu, co składa się na poszczególne dania i przedstawia zapisane przez siebie zamówienie, które wcześniej mu dyktowałeś, nie masz więc więcej argumentów i ostentacyjnie wycierając czyste sztućce, dodajesz że mimo wszystko nie tego się spodziewałeś.
6. Mojemu dziecku wszystko wolno
Skoro przyszedłeś już do restauracji, to chcesz w spokoju zjeść, więc za nic masz, czym właśnie zajmuje się twoje dziecko. Niech sobie pobiega między innymi stolikami, najlepiej gdyby jeszcze zaczepiało kelnera niosącego naczynia. Tylko czekać, aż ktoś się przewróci, a wtedy mamy kolejną okazję do wyrażenia swojej opinii na temat pracy tak niezdarnej obsługi.
7. Płatności
Na koniec, jakby nigdy nic poproś o rachunek i nie zostawiaj napiwku. Jeśli to dla ciebie za mało, by wyrazić swoje niezadowolenie z obsługi, poproś o rabat z okazji swoich urodzin i zapakowanie resztek na wynos. Z pewnością zostaniesz na długo zapamiętany przez cały personel restauracji.
