Stanie w kolejce do kasy pozostaje jednym z najbardziej irytujących elementów zakupów. Kilka osób z pełnymi koszykami przed nami i nagle szybkie zakupy zamieniają się w kilkunastominutowy postój. Niemiecka sieć dyskontów Penny postanowiła rozprawić się z tym przy pomocy sztucznej inteligencji.
Gdzie kończy się wygoda, a zaczyna nadzór?
Eagle Eye obserwuje strefę kasową
Sieć należąca do Rewe Group rozpoczęła wdrażanie systemu Eagle Eye, który ma automatycznie wykrywać tworzące się kolejki przy kasach. Kamery w sklepie zamontowane pod sufitem obserwują strefę kasową i zliczają osoby oczekujące na obsługę. Gdy liczba klientów przekroczy pięć, pracownicy otrzymują komunikat na ekranie kasowym z informacją o konieczności rozważenia otwarcia kolejnego stanowiska.
Niby nie ma w tym nic kontrowersyjnego. Sklep sprawniej organizuje pracę, a klient krócej czeka na obsługę. Problem polega jednak na tym, że aby system działał, każdy klient wchodzący do strefy kas musi znaleźć się w polu widzenia kamer.
Każdy klient pod okiem kamery
Przedstawiciele Penny przekonują, że nie ma mowy o rozpoznawaniu twarzy ani identyfikowaniu konkretnych osób. AI liczy szkielety, czyli klientów w strefie kasy fiskalnej. Algorytmy mają analizować jedynie sylwetki widziane z góry i być pozbawione możliwości ustalenia tożsamości klientów.
To nie uspokaja wszystkich, ponieważ monitoring od dawna analizuje zachowania klientów czy bada natężenie ruchu przy półkach. Nawet jeśli system nie rozpoznaje twarzy, to nadal opiera się na ciągłej obserwacji wszystkich klientów znajdujących się przy kasach i jako algorytm zaczyna wiedzieć o naszych zachowaniach coraz więcej.

Rewe Group zapewnia, że dane są przetwarzane wyłącznie lokalnie w danym sklepie i nie trafiają do zewnętrznych baz, dostęp do obrazu mają mieć jedynie systemy działające na miejscu, a Eagle Eye nie będzie wykorzystywany do oceniania wydajności pracowników ani ich kontrolowania.
Kilka minut mniej w kolejce, ale za jaką cenę?
Milionom osób robiącym w Niemczech zakupy w popularnej sieci Eagle Eye oszczędzi czasu spędzonego przy kasach. Ale nie sposób nie zauważyć, że supermarket zaczyna przypominać laboratorium. Klient przychodzi po chleb, mleko i warzywa, a po drodze zostaje królikiem doświadczalnym dla algorytmów.
Penny nie podało jeszcze, ile dokładnie sklepów zostanie objętych programem albo kiedy system pojawi się w całej sieci. Wiadomo tylko, że wdrożenie ma postępować stopniowo jeszcze w tym roku.
