Miłość w starszym wieku to piękna sprawa. Bliskość, ciepło, zrozumienie i pomoc na emeryturze powodują, że starsze osoby na nowo czują szczęście i żyją dłużej, w lepszym zdrowiu. Jednak miłość na emeryturze w UK to problem. Wspólne mieszkanie z partnerem lub partnerką w wieku przed emeryturą spowoduje, że DWP zablokuje Ci część świadczeń. Dlaczego?
Nie każdy wie, ale w Wielkiej Brytanii obowiązują przepisy, które dla tysięcy starszych osób oznaczają realne zubożenie po osiągnięciu wieku emerytalnego. Jeśli jesteś emerytem państwowym, ale Twój partner lub partnerka jest młodsza i nie osiągnęła jeszcze wieku emerytalnego, Departament Pracy i Emerytur (DWP) może zablokować Ci dostęp do kluczowych świadczeń. W praktyce oznacza to straty sięgające nawet 7 tysięcy funtów rocznie. Dla osób na emeryturze to ogromna kwota. Dlatego to prawo jest jednym z najbardziej bezdusznych przepisów w UK.
Zasada „par o mieszanym wieku” – na czym polega problem
Sednem sprawy jest tzw. zasada „mixed-age couples”. Zgodnie z nią para może ubiegać się o Pension Credit – czyli dodatek podnoszący dochód emerytów o niskich zarobkach – dopiero wtedy, gdy oboje partnerzy osiągną wiek emerytalny.
Jeśli tylko jedna osoba w związku ma prawo do emerytury państwowej, a druga jest młodsza, para zostaje automatycznie wykluczona z Pension Credit. Zamiast tego młodszy partner musi ubiegać się o Universal Credit. Natmiast dochód emeryta jest w całości wliczany do kalkulacji świadczenia. Efekt? Każdy funt emerytury obniża wypłatę Universal Credit niemal funt za funt.
Kiedy DWP blokuje część świadczeń
Do blokady świadczeń dochodzi w kilku typowych sytuacjach. Najczęściej dotyczy to par, w których starszy partner przechodzi na emeryturę, ale młodszy nie osiągnął jeszcze ustawowego wieku emerytalnego. Choć jedna osoba formalnie jest emerytem, państwo traktuje parę jak gospodarstwo domowe w wieku produkcyjnym.
W praktyce oznacza to brak dostępu do Pension Credit, dodatków mieszkaniowych dla emerytów, ulg w council tax czy automatycznych uprawnień do darmowej licencji TV. Wiele par traci również prawo do innych form wsparcia powiązanych ze statusem emeryta.
Paradoks polega na tym, że gdyby partnerzy mieszkali osobno, często mieliby prawo do znacznie wyższych świadczeń niż wtedy, gdy prowadzą wspólne gospodarstwo domowe. Czyli najbardziej opłacalnie jest razem – a osobno. Ale nie każdy chce tak żyć, bo normalnie, będąc w związku oznacza być razem, mieszkać razem.
Prawdziwe historie: „lepiej się rozstać niż żyć razem”
Historie osób dotkniętych tymi przepisami pokazują skalę absurdu. Emeryci otwarcie mówią, że system finansowo „zachęca” ich do życia osobno. W wielu przypadkach wspólne mieszkanie oznacza, że para musi utrzymać się wyłącznie z jednej emerytury, mimo że formalnie państwo oferuje wsparcie osobom starszym.

fot. shutterstock.com
Osoby niepełnosprawne, chore lub o niskich dochodach znajdują się w szczególnie trudnej sytuacji. Universal Credit nie jest projektowany z myślą o potrzebach seniorów. Natomiast brak Pension Credit często oznacza ubóstwo energetyczne, zadłużenie lub rezygnację z leczenia.
Wybieraj: wspólne życie z ukochaną osobą lub pieniądze na leki, czyli okrucieństwo systemu
Organizacje charytatywne, takie jak Independent Age, nie mają wątpliwości: obecne prawo jest niesprawiedliwe i krzywdzące. Dwie osoby w identycznym wieku mogą być traktowane zupełnie inaczej tylko dlatego, że jedna z nich ma młodszego partnera.
Przepisy w praktyce „karzą za miłość”, stabilne związki i wspólne życie. Nie uwzględniają realiów starzejącego się społeczeństwa ani tego, że różnica wieku w związkach jest zjawiskiem powszechnym. Co więcej, uderzają w osoby, które przez całe życie pracowały i odprowadzały składki. Natomiast po osiągnięciu wieku emerytalnego zostają pozbawione należnego wsparcia.
Na kim państwo oszczędza?
Oszczędności budżetowe wynikające z tej zasady są osiągane kosztem najuboższych emerytów. Szacuje się, że ponad 60 tysięcy par traci średnio niemal 6 tysięcy funtów rocznie. To pieniądze, które w założeniu systemu miały chronić seniorów przed ubóstwem.
Zamiast tego państwo przerzuca odpowiedzialność finansową na jednego emeryta, zmuszając go do utrzymania dwóch osób z jednej emerytury. Krytycy podkreślają, że jest to oszczędzanie na tych, którzy mają najmniejsze możliwości dorobienia lub poprawy swojej sytuacji.
Czy przepisy mogą się zmienić?
Organizacje społeczne apelują o powrót do wcześniejszych zasad. Zgodnie z nimi prawo do świadczeń emerytalnych zależało od wieku starszego partnera, a nie obojga. Na razie rząd nie zapowiedział zmian, mimo rosnącej krytyki i coraz większej liczby osób dotkniętych tym problemem.
Dla wielu emerytów oznacza to jedno: przejście na emeryturę nie przynosi bezpieczeństwa finansowego. Przeciwnie, pociąga za sobą nową formę niepewności. I to tylko dlatego, że ich życiowy partner jest kilka lat młodszy.

