Fot. Getty
72-letni Malcolm Flynn został stratowany przez stado pędzących na oślep krów w hrabstwie Northumberland. To już druga tego typu ofiara w Anglii północnej w tym miesiącu!
11 września 72-letni Malcolm Flynn szedł wraz ze swoim znajomym szlakiem Pennine Way, w hrabstwie Northumberland, gdy w pobliżu Zamku Thirlwall został zaatakowany przez stado krów. Drugiemu mężczyźnie udało się jakoś uskoczyć przed pędzącymi na ślepo zwierzętami, natomiast pochodzący z Carlisle Malcolm został stratowany, a jego obrażenia okazały się na tyle poważne, że Brytyjczyk zmarł na miejscu. – Łączę się myślami z rodziną i przyjaciółmi Malcolma, którzy przeżywają stratę ukochanej osoby, po tak szokującym i tragicznym incydencie. Nasze dochodzenie jest w toku i rozmawialiśmy już z wieloma świadkami. Nadal jednak staramy się dotrzeć do osób, które przebywały w tym czasie w tamtej okolicy, a z którymi jeszcze nie rozmawialiśmy – zaznaczyła detektyw Jane Fairlamb.
Kolejna ofiara stada krów
Niestety Malcolm Flynn to już druga w tym miesiącu osoba, która padła ofiarą rozpędzonego stada krów. Brytyjczyk z Carlisle był de facto pierwszy, tylko o jego śmierci policja poinformowała znacznie później, natomiast kilka dni po tragicznej śmierci Malcolma w podobny sposób zginął niedaleko Richmond, na terenie North Yorkshire, 50-paroletni David Clark. Ten wieloletni zastępca dyrektora szkoły Richmond School wyszedł wieczorem 21 września na spacer z psem i na obrzeżach miasta został stratowany przez uciekające w popłochu zwierzęta. Wypadek bardzo dotknął uczniów i nauczycieli Richmond School, gdzie Clark cieszył się ogromnym szacunkiem. – To była niezwykła postać, wspaniały lider szkoły i po prostu kochany mężczyzna, który wzbogacał życie każdego, z kim się zetknął – wyznała dyrektorka szkoły Jenna Potter.

