W zeszłym tygodniu irlandzki aktor został przyłapany przez fotografów w nienajlepszej formie: poplamiony podkoszulek, rozpięty rozporek, kurtka założona na lewą stronę i niechlujna fryzura już wystarczyły, aby pomylić go na ulicy z bezdomnym. Całości wizerunku dopełniała butelka wódki, z której Jonathan Rhys Meyers napił się „z gwinta” tuż po wyjściu ze sklepu. Aktor do tej pory nie skomentował swojej wpadki. Być może dlatego, że to nie pierwszy jego raz: Meyers walczy z nałogiem alkoholowym od 13 lat, kiedy zyskał popularność po filmie „Podkręć jak Beckham”. Od tej pory media donosiły o sześciu odwykach, na których przebywał, ostatni raz w 2009 r.
Fot. Xposure

