Rok 2026 przynosi kolejne zmiany w brytyjskim podatku samochodowym VED (Vehicle Excise Duty). Dla części kierowców oznaczają one wyraźnie wyższe koszty utrzymania auta. Choć formalnie nie jest to nowy podatek, a jedynie korekta stawek, w praktyce najmocniej odczują ją właściciele samochodów o wysokiej emisji spalin. Ile zatem wynoszą nowe stawki VED?
Rząd nie ukrywa, że system VED coraz silniej premiuje niskoemisyjne pojazdy i zniechęca do najbardziej „brudnych” aut na drogach.
Czym jest VED i dlaczego rośnie
Vehicle Excise Duty to podatek płacony za posiadanie pojazdu, a nie za faktyczne korzystanie z dróg. Jego wysokość zależy przede wszystkim od poziomu emisji CO₂ posiadanego pojazdu. Natomiast w przypadku nowych aut także od ceny katalogowej. Od lat VED pełni podwójną rolę. Po pierwsze zasila budżet państwa. Jednak jednocześnie ma wpływać na wybory kierowców, dlatego, że promuje samochody mniej szkodliwe dla środowiska.
W 2026 roku stawki VED zostaną podniesione w wybranych przedziałach emisji. Największy wzrost, sięgający 200 funtów rocznie, dotknie pojazdy o emisji przekraczającej 255 g CO₂ na kilometr. Dla właścicieli takich samochodów oznacza to rachunek sięgający nawet 5 690 funtów rocznie. Stawki szokują, a VED jest jednym z najdroższych podatków samochodowych w Europie.
Kogo najbardziej dotkną nowe stawki VED
Najbardziej obciążeni będą kierowcy dużych, ciężkich i mocnych samochodów spalinowych, zwłaszcza SUV-ów i aut z silnikami V6, V8 czy V12. Wysoka masa pojazdu i duże zużycie paliwa przekładają się na wysoką emisję CO₂. To automatycznie winduje podatek. Dla wielu właścicieli takich aut podwyżka może być impulsem do sprzedaży pojazdu lub przesiadki na model o niższej emisji.

fot. shutterstock.com
Zmiany odczują także osoby kupujące nowe, drogie samochody spalinowe. Jeśli cena katalogowa auta przekracza 40 tysięcy funtów, do standardowego VED dochodzi dodatkowa opłata. Ta przez kilka lat znacząco podnosi całkowity koszt posiadania pojazdu.
Kto zapłaci mniej lub wcale
Na drugim biegunie znajdują się właściciele samochodów elektrycznych. Auta z zerową emisją CO₂ z rury wydechowej nadal korzystają z ulg podatkowych. Jednak rząd stopniowo zapowiada ich ograniczanie w kolejnych latach. Podatek drogowy dla elektryków wyznaczony na 2026 rok już wzbudził kontrowersje. Hybrydy i samochody o niskiej emisji również płacą wyraźnie mniej niż klasyczne benzyny i diesle. Choć i te nie są całkowicie zwolnione z VED.
Z podatku zwolnione pozostają również pojazdy zabytkowe. Są to auta, które mają ponad 40 lat. Dla miłośników klasycznej motoryzacji to jedna z niewielu grup, które nie muszą martwić się rosnącymi stawkami.
VED jako narzędzie zmiany nawyków kierowców
Nowe stawki VED w 2026 roku jasno pokazują kierunek polityki transportowej w Wielkiej Brytanii. Dlatego podatek ten coraz mniej przypomina symboliczną opłatę, a coraz bardziej staje się narzędziem wpływania na decyzje zakupowe kierowców. Im wyższa emisja, tym wyższy rachunek. I tym większa presja, by zmienić samochód na bardziej ekologiczny.
Dla wielu gospodarstw domowych wzrost VED będzie kolejnym obciążeniem w czasie rosnących kosztów życia. Jednocześnie dla rządu to sygnał, że era taniego utrzymania wysokoemisyjnych aut dobiega końca. Natomiast 2026 rok może okazać się przełomowy dla brytyjskich kierowców.

