Nasze ciało jest naszą świątynią, kolejny frazes, który znany jest ludziom na całym świecie,mimo to wciąż rośnie liczba osób borykająca się z problemem nadwagi. Kiedy za bardzo „zaprzyjaźnimy” się z naszymi nadprogramowymi kilogramami i nosimy je na sobie odrobinę za długo, nie miejmy złudzeń, że z dnia na dzień rozstaniemy się z nimi bez ofiar. Nie da się przez lata rozciągać skóry licząc na to, że jeżeli tylko zechcemy, to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki jej ilość się zmniejszy. Takie bajki należy włożyć do szafy, a najlepiej zakopać w najciemniejszym dole świata. Skóra ma to do siebie, że też pracuje i się zużywa. Tak samo jest z naszymi stawami, kośćmi i wszystkim dzięki czemu się poruszamy i żyjemy. Jeśli nie dbamy o karoserię w samochodzie to rdzewieje, nasza skóra pozostawia równie widoczne ślady walki z nadwagą.
Elna Baker jest dziennikarką i blogerką, pochodzącą z Tacomy w Waszyngtonie. Przez wiele lat walczyła ze zbędnymi kilogramami i co gorsza samoakceptacją. Po zrzuceniu 50 kilogramów postanowiła pokazać światu z czym jeszcze musi się zmierzyć.

Elna nie ma już złudzeń odnośnie swojej skóry. „Tak wiele zrobiłam swojemu ciału. Głodziłam je, cięłam, czekałam, aż się wreszcie zagoi. Za każdym razem obiecując sobie, że wreszcie je pokocham i docenię. Szybko jednak zapominałam o tej obietnicy. Staram się jednak. Staram się zrozumieć, że nie warto zatruwać swoje teraźniejszości przeszłością. Fakt, że nie kochałam samej siebie, był tylko moją decyzją.” To bolesne wyznanie pokazuje nam, jak wile zależy od nas i naszego nastawienia.

Kobieta w wielu 20 lat ważyła 120 kilogramów. Wtedy też postanowiła, że przejdzie na dietę. Niestety wraz z kolejnymi znikającymi kilogramami coraz bardziej widoczny był inny problem. Nic nie pomagały kremy, balsamy, cudowne środki… skóra nie wyglądała najlepiej, a wręcz prezentowała się dramatycznie. Potrzebna była pomoc chirurgów plastycznych.

W jej historii pojawiają się wspomnienia z okresu pooperacyjnego, który nie wyglądał sielankowo. Elena przeszła aż cztery operacje, których głównym celem było usunięcie nadmiaru skóry. Po dwóch latach zabiegów i dochodzenia do siebie po nich, efekty nadal nie były zachwycające. Najgorszy zabieg wiązał się z usunięciem nadmiaru skóry z nóg. Po nim przez miesiąc musiała siedzieć z rozchylonymi nogami na krześle, aby wszystko mogło się zagoić.

Ta historia to jedynie wierzchołek góry lodowej. Z podobnymi problemami borykają się tak kobiety, jak i mężczyźni na całym świecie.
