Fot. Getty
Do zupełnie niecodziennej i nadzwyczaj niebezpiecznej sytuacji doszło w poniedziałek 15 sierpnia, gdy obaj piloci samolotu Boeing 737 zasnęli w trakcie lotu. Zamiast wylądować na lotnisku docelowym, przelecieli nad nim na wysokości 11 kilometrów.
Trudno jest sobie wyobrazić, żeby w trackie lotu zasnęło aż dwóch pilotów samolotu pasażerskiego. A jednak, do sytuacji takiej doszło w poniedziałek 15 sierpnia na pokładzie Boeinga 737 linii Ethiopia Airlines, który leciał z Chartumu do Addis Abeby. Piloci mieli rozpocząć schodzenie w kierunku lotniska Addis Abeba Bole, ale, jak pokazują dane z radaru, przelecieli oni nad swoim celem. Kontrola ruchu lotniczego próbowała skontaktować się z ich kokpitem, ale bezskutecznie, a pilotów ostatecznie obudził autopilot, który w wyniku braku reakcji odłączył się i włączył alarm. Dane z radaru pokazują również nerwową reakcję pilotów po przebudzeniu – wykonali oni bowiem szybki zwrot w kierunku lotniska w Addis Abebie i podjęli skuteczną, drugą próbę lądowania. Co ciekawe, gdy samolot po raz pierwszy przelatywał nad stolicą Etiopii, to znajdował się na wysokości przelotowej, czyli na 11 kilometrach (ok. 37 000 stóp).
Deeply concerning incident at Africa’s largest airline — Ethiopian Airlines Boeing 737 #ET343 was still at cruising altitude of 37,000ft by the time it reached destination Addis Ababa
Why hadn’t it started to descend for landing? Both pilots were asleep. https://t.co/cPPMsVHIJD pic.twitter.com/RpnxsdtRBf
— Alex Macheras (@AlexInAir) August 18, 2022
Piloci samolotów pasażerskich są przemęczeni?
Eksperci ds. lotniczych podejrzewają, że piloci mogli tak głęboko zasnąć, ponieważ są przemęczeni. Problem ten nie jest nowy i już od kilku lat media co jakiś czas poruszają kwestię nadmiernego eksploatowania pilotów przez linie lotnicze.
Cały incydent budzi jednak spore zdenerwowanie u internautów, którzy są świadomi konsekwencji takiego zachowania pilotów etiopskich linii lotniczych. „Mam nadzieję, że obaj piloci zostali zwolnieni, a władze lotnicze rozpoczęły dochodzenie w sprawie harmonogramów lotów załogi itp. tej linii lotniczej! Dzięki Bogu, że nic złego się nie stało” – napisał w mediach społecznościowych jeden z nich. A wtórowali mu inni przerażeni ludzie, którzy cały incydent nazwali „szalonym”, „nieprofesjonalnym i niebezpiecznym”. Całość natomiast dosyć pesymiestycznie podsumował były, anonimowy kontroler ruchu lotniczego, który napisał: „Uwierzcie mi, to się zdarzyło również i tutaj”.

