Holenderskie linie lotnicze KLM przygotowują się do odwołania części tras europejskich po sezonie letnim. Poinformowała o tym prezes i dyrektor generalna Marjan Rintel w rozmowie z De Telegraaf.
Oprócz problemów z dostępnością paliwa, przed którym stoją obecnie wszystkie linie lotnicze, linie KLM będą musiały zmierzyć się także z nowym podatkiem lotniczym w Holandii. Ma on wejść w życie 1 stycznia.
KLM ograniczy loty przez wysokie podatki i ceny paliw
Marjan Rintel poinformowała, że KLM wdraża już tymczasowe środki dotyczące redukcji kosztów, aby chronić swoje finanse. Jednocześnie dąży do osiągnięcia stabilnej 8-procentowej marży brutto w ciągu najbliższych czterech lat.
W rozmowie z De Telegraaf Rintel powiedziała:
– W tym roku mocno odczuliśmy wzrost cen paliw, dlatego musimy tymczasowo podjąć dodatkowe działania, aby szybko obniżyć nasze wydatki. Pytanie jednak brzmi, jak długo potrwa ta sytuacja na Bliskim Wschodzie.
Rintel powiedziała, że postrzega obecne wysokie ceny paliwa jako tymczasowe, ale jest otwarta na dalsze działania, jeśli sytuacja się przedłuży.
– Zakładam, że wysokie ceny paliw to sytuacja tymczasowa. Ale zniesienie zasad dotyczących slotów pozwoliłoby nam, jeśli kryzys naftowy potrwa dłużej, połączyć więcej lotów. Spodziewam się tego jeszcze w tym roku. Najpierw będziemy latać w sprzyjające lato – dodała.

Podwyżka cen biletów
Sam planowany podatek poskutkuje podwyżką cen biletów. W ten sposób pasażerowie zapłacą o 48 euro więcej za loty średniodystansowe i 72 euro więcej za loty długodystansowe. Prezeska KLM jest zaniepokojona faktem, że wyższe opłaty zmuszą holenderskich podróżnych do korzystania z lotnisk w krajach sąsiednich.
Rintel twierdzi, że Holandia musi przystosować swoje stawki do stawek obowiązujących w Niemczech lub średniej europejskiej. Nazwała także belgijski podatek wynoszący 10 euro realistycznym politycznie.
W ramach cięcia kosztów holenderskie linie lotnicze ogłosiły również redukcje zatrudnienia w styczniu 2025 roku. Poinformowały, że będą starały się unikać przymusowych zwolnień, ale nie mogą ich wykluczyć. Podobno zlikwidowały 250 miejsc pracy poza linią lotniczą w ramach programu oszczędnościowego „Back on Track”.
