Na Instagramie liczy się szczególnie to, co chcesz pokazać innym. I chociaż zdarzają się osoby, które lubią obnażać się przed całym światem, a przy tym ośmieszać, my radzimy, jak tego nie robić!
Uważaj na głupie tagi!
Wrzucając zdjęcie na Instagrama, trudno nie opatrzyć go tagami, które zwiększają jego zasięg. Warto jednak wcześniej posiąść tajemną wiedzę ich tworzenia. Jeżeli chcesz pochwalić się wyprawą po nowy ciuch, użyj znaczników typu #zakupy, #shopping. Daruj sobie tagowanie wszystkiego, np. #wybrałam #się #na #zakupy. #Pełen #relaks.
Uważaj, co lubisz!
W internecie nie ma czegoś takiego jak prywatność! Każdy twój najmniejszy ruch jest wychwytywany i może obnażyć twoje najintymniejsze słabości! Jeżeli więc po kryjomu darzysz uwielbieniem Justina Bibera, a nawet czasem polubisz jego zdjęcie, Twoi obserwatorzy mogą to zobaczyć w specjalnej zakładce!
Żebrane lajki
Każdy użytkownik Instagrama chce zdobyć jak największą popularność w sieci. Niektórzy, aby to osiągnąć, posuwają się nawet do żebrania o lajki. Zwykle używają tagów #follow4follow, #like4like. Nie jest to chyba zbyt dobry sposób na zaistnienie w wirtualnym świecie, a wręcz żenujący i kompromitujący.
Odgrzewane kotlety
Bywa i tak, że niektóre zdjęcia zyskujące dużą popularność publikuje się ponownie, tylko że pod innym opisem. Nie racz swoich obserwatorów odgrzewanymi kotletami, bo i tak to zauważą! Wtedy pomyślą, że nie mając już pomysłu na siebie, starasz się im opchnąć cokolwiek!
Bądź szczera
Zdjęcia wrzucane na portal muszą być wiarygodne. Przecież to Twój profil i Twoje życie. Wrzucanie czegoś, co kompletnie do Ciebie nie pasuje, nie ujdzie uwadze osób, które Cię dobrze znają. Pewnie zaraz pomyślą, że ci odbiło albo popadasz w desperację!
Znaj umiar!
Jedną z najbardziej denerwujących rzeczy, jaką możesz zrobić na Instagramie, to okraszanie każdego wpisu tuzinem emotikonów. Wyrażając drzemiące w Tobie emocje, wystarczy użyć jednej minki, która powie wszystko aniżeli kilkudziesięciu, które tylko zirytują otoczenie.
Przesadna inspiracja
Oczywiście każdy z nas potrzebuje wzoru i inspiracji, dzięki którym może wpaść na ciekawe pomysły. Jednak sęk w tym, że powinny być one nasze, a nie żywcem skopiowane od najpopularniejszych celebrytów. Naśladowanie chociażby Kim Kardashian to tylko dowód na to, że sami nie mamy nic ciekawego do zaoferowania.
