A jednak – strajk DLR od wtorku 3 listopada do czwartku 5 listopada. Związkowcom z Docklands Light Railway nie udało się porozumieć z szefami firmy, wskutek czego 300 tysięcy pasażerów będzie miało przez 48 godzin poważne kłopoty z przemieszczaniem się po Londynie.
650 spośród 700 pracowników DLR należy do związku zawodowego i to oni zdecydowali w głosowaniu, że strajk jest jedynym wyjściem. Pociągi ruszą ponownie rankiem w czwartek 5 listopada. TfL zapowiada, że w dniach strajku, podobnie jak podczas strajku metra, sytuację będą ratowali kierowcy autobusów, których przez dwa dni więcej wyjedzie na ulice Londynu.
Autobusy będą obsługiwały linie kolejki DLR, dowożąc pasażerów do stacji metra. Władze Transport for London ostrzegają, że m.in. na liniach Jubilee, Central, District, Hammersmith & City, zwłąszcza rano, będzie bardziej tłoczno niż zwykle.
Podobnie będzie na stacjach przesiadkowych Canning Town, Bank, Stratford, Canary Wharf i Canada Water. TfL radzi – o ile to możliwe – zaplanować podróż z wykorzystaniem innych połączeń i zarezerwować sobie na przejazdy więcej czasu.
Poza autobusami w czasie strajku będą uruchomione dodatkowe, poranne połączenia między Woolwich i North Greenwich, oraz Greenwich i Canary Wharf. Szczegóły zmian na stronie tfl.gov.uk oraz na profilach Twittera: TfLTravelAlerts, TfLBusAlerts oraz ilondondlr.
World Travel Market- attendees- there will be a strike on DLR Tues/Wed. Pls allow extra time for journey. More info: https://t.co/NtHQqOA11t
— DLR (@LondonDLR) listopad 2, 2015
