Prawie ćwierć miliona młodych pracowników w Europie pracuje mniej godzin, niż chciałoby w rzeczywistości. Z najnowszych analiz wynika, że mimo gotowości do pracy na pełen etat, wielu z nich pozostaje w niepełnych wymiarach czasu pracy. Umowa na pół etatu jest jak pułapka na młodych ludzi.
Młodzi chcą więcej pracy niż im się oferuje
Badanie agencji Intelligence Group pokazuje wyraźną rozbieżność między oczekiwaniami a rzeczywistością. Ponad dwie trzecie pracowników poniżej 30. roku życia deklaruje, że wolałoby pracować na pełen etat. Jednak faktycznie robi to niewiele ponad połowa.
Według autorów raportu problem nie wynika z braku chęci do pracy, lecz z ograniczonej liczby godzin dostępnych w oferowanych umowach. W wielu branżach młodzi pracownicy nie mają realnej możliwości zwiększenia etatu. Nawet jeśli istnieje zapotrzebowanie na dodatkową pracę.
Największe niedobory w ochronie zdrowia i edukacji
Największy niewykorzystany potencjał pracy dotyczy ochrony zdrowia, gdzie odpowiada on ponad 20,5 tysiąca pełnych etatów. Istotne braki widoczne są również w edukacji oraz usługach społecznych. Tam łącznie „tracone” są tysiące etatów.
Zjawisko dotyczy również innych sektorów, takich jak logistyka, handel czy hotelarstwo. Tu również pracodawcy, mimo zapotrzebowania na pracowników, często oferują jedynie niepełne etaty.
Umowy na pół etatu. Systemowe bariery na rynku pracy
Eksperci wskazują, że przyczyną problemu są nie tylko indywidualne wybory pracowników, ale także sposób organizacji rynku pracy. Wśród barier wymienia się m.in. sztywne struktury zatrudnienia, ograniczenia w łączeniu umów oraz rozwiązania podatkowe. Te niestety nie sprzyjają zwiększaniu liczby godzin pracy.

/ fot. Shutterstock.com
W efekcie wielu młodych ludzi pozostaje w niepełnych wymiarach czasu pracy. Mimo że chcieliby i mogliby pracować więcej.
Co tracą młodzi pracownicy
Najbardziej odczuwalnym skutkiem pracy na niepełnym etacie są niższe dochody, które utrudniają samodzielne utrzymanie się. Szczególnie w czasach rosnących kosztów życia i cen czynszów. Młodzi pracownicy często nie mogą też budować stabilności finansowej ani uzyskać zdolności kredytowej. To opóźnia ich decyzje o wyprowadzce z domu rodzinnego czy większych inwestycjach życiowych. Sytuacja ta dotyka ich szczególnie mocno, ponieważ to właśnie na początku kariery zawodowej najczęściej pracuje się w sektorach oferujących elastyczne, ale niepełne etaty, bez gwarancji większej liczby godzin.
Rynek pracy między elastycznością a niedopasowaniem
Choć elastyczne formy zatrudnienia często uznawane są za zaletę współczesnego rynku pracy. Jednak w praktyce mogą prowadzić do niedopasowania między potrzebami pracowników a ofertą pracodawców. W rezultacie część potencjału młodego pokolenia pozostaje niewykorzystana, mimo rosnącego zapotrzebowania na pracę w wielu sektorach.
