Przywykliśmy do zakupów do ręki albo dostaw wszystkiego „na jutro”. W związku z tym brak produktu takiego jak tabletka aspiryny umie wywołać dreszcz niepokoju. Właśnie z takim scenariuszem mierzy się dziś Wielka Brytania – w UK zaczęło brakować aspiryny w dawce 75 mg. Jak informuje Express.co.uk, sytuacja stała się na tyle poważna, że rząd wpisał preparat na listę leków objętych zakazem eksportu. Zrobił tak w celu ratowania krajowych zapasów.
Dawka 75 mg, potocznie nazywana „dziecięcą”, to fundament terapii przeciwzakrzepowej u osób po udarach, z chorobą niedokrwienną serca, przewlekłą chorobą nerek czy cukrzycą. W przeciwieństwie do 300 mg, stosowanej głównie przeciwbólowo i przeciwgorączkowo, mniejsza dawka działa jak codzienna polisa na życie. I właśnie jej zaczęło dramatycznie brakować.
16 tabletek i koniec – brak aspiryny w aptekach
Skala problemu najlepiej wybrzmiewa w liczbach. Olivier Picard, przewodniczący National Pharmacy Association, opisywał sytuację, w której w jednej z aptek zostało zaledwie 16 tabletek z opakowania zbiorczego liczącego 100 sztuk. Inne mają zapasy na kilka dni.
Co więcej, lista leków dotkniętych problemami nie kończy się na aspirynie. Według danych branżowych obejmuje już ponad 250 pozycji – od preparatów na nadciśnienie po antydepresanty. W kraju liczącym kilkadziesiąt milionów mieszkańców i z udziałem chorób sercowo-naczyniowych jako przyczyn zgonów w ponad jednej czwartej przypadków każda luka w dostawach budzi zrozumiały lęk.
Wielka Brytania wpadła w pułapkę niskiej ceny
Problem nie wynika z awarii fabryk czy braku surowców, lecz jest efektem ekonomii. Wielka Brytania od lat szczyci się jednymi z najniższych cen leków generycznych (tańszych odpowiedników leków oryginalnych) w Europie. Polityka ograniczania wydatków publicznych sprawiła, że wraz ze wzrostem liczby recept ceny systematycznie obniżano. Uderzano tym samym po kieszeni producentów i teraz UK zbiera tego konsekwencje.

Europejskie koncerny farmaceutyczne, działające na wielu rynkach jednocześnie, zaczęły kierować dostawy tam, gdzie marże są wyższe – do Niemiec, Francji czy Włoch. Biznes podąża za rentownością. Rynek brytyjski przestał być atrakcyjny, a aspiryna 75 mg stała się tego symbolem.
Biurokracja kontra zdrowy rozsądek
Sytuację komplikuje prawo. Nawet jeśli aptekarz ma na półce inną dawkę lub równoważny preparat, nie może samodzielnie zmienić recepty. Pacjent musi wrócić do lekarza po nowy dokument.
Rząd zapewnia, że współpracuje z producentami i monitoruje łańcuch dostaw, a zapasy mają zostać ustabilizowane w najbliższych tygodniach. Jednak dla osoby, której zostało kilka tabletek, „najbliższe tygodnie” brzmią jak wieczność.

