Zakaz używania słów “mama i tata”? Rada południowego Londynu zaprzecza, a ludzie się buntują

Rada południowego Londynu w oficjalnych wskazówkach do komunikacji dla pracowników odradzała używania słów “mama i tata”. Instrukcje radziły, by w oficjalnym języku wprowadzić wyraz “opiekun” lub inne słowa neutralne. Czy “zakaz” używania słów “mama i tata” istniał naprawdę? Czy zmiany językowe, jakie zachodzą nie zmieniają świata? I w jakim kierunku idą te modyfikacje?

Rada Merton w południowym Londynie znalazła się w ogniu krytyki po tym, jak media podały, że w przewodniku dla pracowników sugerowano zastępowanie słów „mama” i „tata” terminem „opiekun”. Choć władze rady stanowczo zaprzeczają, że istnieje jakikolwiek zakaz, informacja wywołała burzę w mediach społecznościowych i wśród mieszkańców.

„Nie zakazujemy używania słów ‘mama i tata’” – zapewnia Hannah Doody, dyrektor generalna Merton Council. „Przewodnik ma być jedynie wskazówką, jak komunikować się w sposób bardziej włączający i neutralny. Bez dokonywania założeń o rodzinie każdego dziecka.”

- Advertisement -

„Mama i tata” w centrum debaty

Słowa „mama” i „tata” są głęboko zakorzenione w codziennej komunikacji i w kulturze rodziny. Ich zastępowanie neutralnymi określeniami, jak „opiekun”, wywołuje wiele pytań. Czy to tylko biurokratyczna formalność? Czy też początek większej zmiany społecznej? Dla części mieszkańców Londynu to sygnał, że nawet język rodzinny może podlegać regulacjom urzędowym. Dlatego przewodnik z instrukcjami wzbudza tak silne obawy i kontrowersje.

Kontrowersja pokazuje, że język jest dziś nie tylko narzędziem komunikacji. Jest  też symbolem wartości społecznych. Dla wielu „mama i tata” to nie tylko określenie ról rodzicielskich, ale emocjonalny fundament dzieciństwa. Dla innych zmiana słownictwa jest sposobem na włączenie wszystkich form rodziny w oficjalnej komunikacji. Bunt mieszkańców jest również częścią większego problemu. Wybuchł on w chwili, gdy młoda Brytyjka została usunięta ze szkolnej imprezy za ubiór z motywem flagi brytyjskiej. Brytyjczycy coraz częściej czują się dyskryminowani we własnym kraju, na rzecz politycznej poprawności.

Neutralny język – moda czy konieczność?

Przewodnik Merton Council proponuje także inne neutralne zmiany, np. zastępowanie zwrotów „man the desk” bardziej uniwersalnym językiem. Celem jest tworzenie środowiska pracy i kontaktu z mieszkańcami bez niepotrzebnych założeń dotyczących płci czy struktury rodzinnej.

Czy to zmienia świat? W praktyce niewiele, gdyż większość ludzi nadal mówi „mama i tata” w życiu codziennym. Jednak takie wskazówki mogą wpływać na instytucje i sposób, w jaki urzędnicy odnoszą się do rodzin o nietypowej strukturze – adopcyjnych, patchworkowych, czy z rodzicami tej samej płci.

Społeczna reakcja – bunt przeciw nachalnej “politycznej poprawności”

Reakcje w sieci były mieszane. Część mieszkańców poczuła, że zmiany są oderwane od rzeczywistości i zbyt „politycznie poprawne”. Inni docenili próby rady, by w sposób wrażliwy komunikować się z różnorodnymi rodzinami. Dlatego wokół “poradnika” rozgorzał spór. Ten ma obecnie wymiar ideologiczny.

Lider rady Ross Garrod podkreśla, że przewodnik zostanie poddany przeglądowi, by uniknąć nieporozumień: „Chcemy, aby język używany przez naszych pracowników był zrozumiały dla mieszkańców i odzwierciedlał codzienną rzeczywistość.”

„Mama i tata” – symbol debaty

Spór wokół „mama i tata” pokazuje, że język staje się areną społecznych i kulturowych napięć. To nie tylko kwestia słów, ale wartości, jakie za nimi stoją – tradycji, inkluzywności, i tego, w jaki sposób instytucje reagują na zmieniające się społeczeństwo.

Wydaje się, że niezależnie od wskazówek urzędników, „mama i tata” pozostaną w sercach i rozmowach mieszkańców Londynu. Chociaż  zarazem są punktem wyjścia do szerszej dyskusji o rodzinie, języku i współczesnej wrażliwości społecznej.

 

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Migracja netto do Wielkiej Brytanii w 2024 roku niższa niż szacowano

Migracja netto do Wielkiej Brytanii w 2024 roku okazała się niższa niż początkowo szacowano. Zgodnie z poprawionymi danymi Office for National Statistics (ONS) liczba osób, które przybyły do kraju minus tych, które go opuściły, wyniosła 345 tys. na koniec roku. Szacunki z maja 2024 roku wskazywały na 431 tys. osób.

Zarówno imigranci z UE wyjeżdżają z Wysp, jak i sami Brytyjczycy

ONS opublikowało dzisiaj dane dotyczące migracji. Pokazują one, że imigranci z UE wyjeżdżają z Wysp, podobnie jak i sami Brytyjczycy.

Latanie to dziś koszmar! Pasażerowie tracą zdrowie i nerwy

W Europie coraz częściej dochodzi do opóźnień i zakłóceń...

Gdzie najtaniej kupisz dom w Wielkiej Brytanii?

Jak podaje The Independent, najnowsze dane Zoopli jednoznacznie wskazują, że Shildon w hrabstwie Durham pozostaje najkorzystniejszym miejscem do zakupu domu w 2025 roku. To właśnie tutaj relacja średniej wartości nieruchomości do łącznych rocznych zarobków gospodarstwa domowego należy do najniższych.

Blisko Polski nawet tysiące kilometrów od domu. Z Polsat Box Go to łatwiejsze niż myślisz

Pakiet Polonia w Polsat Box Go pozwala Polakom za granicą pozostać blisko języka, kultury i ulubionych programów. Telewizja po polsku dostępna niemal wszędzie.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie