Silne mrozy, intensywne opady śniegu oraz lodowate wiatry doprowadziły do poważnych zakłóceń w codziennym funkcjonowaniu Wielkiej Brytanii i Irlandii. Ekstremalne warunki pogodowe wymusiły trudne decyzje. W efekcie paraliżu na drogach i silnych mrozów lokalne władze zdecydowały o zawieszeniu pracy placówek edukacyjnych.. Zamknięte szkoły i przedszkola to ogromny problem dla rodziców.
Synoptycy nie mają wątpliwości – to jeden z najtrudniejszych epizodów zimowych ostatnich lat. Natomiast mieszkańcy UK oraz Irlandii codziennie zmagają się z mrozem, śniegiem i trudnościami.
Wielka Brytania: śnieg, wiatr i zamknięte szkoły
W północnej części Wielkiej Brytanii, a zwłaszcza w Szkocji, pogoda doprowadziła do bezprecedensowych utrudnień. Wprowadzone bursztynowe ostrzeżenia meteorologiczne przed intensywnymi opadami śniegu i silnym wiatrem. W efekcie władze wielu regionów podjęły decyzję o pozostawieniu zamkniętych szkół w wielu miastach. Zmiany w funkcjonowaniu placówek edukacyjnych objęły między innymi Aberdeenshire, Orkady i Szetlandy. W niektórych miastach, takich jak Aberdeen, zajęcia szkolne rozpoczęto z dużym opóźnieniem. Natomiast placówki przedszkolne w ogóle nie zostały otwarte.
Nagromadzenie śniegu sięgające miejscami kilkudziesięciu centymetrów oraz oblodzone drogi sprawiły, że dojazd do szkół stał się niebezpieczny. Lokalne władze i policja apelowały do rodziców o pozostawienie dzieci w domach. Podkreślają, że zamknięte szkoły to środek zapobiegawczy. Ograniczenia mają chronić zdrowie i życie. Jednocześnie odwoływano połączenia kolejowe i lotnicze. Natomiast służby ratunkowe pracują w trybie kryzysowym. Pomagają m.in. w transporcie personelu medycznego.
Czytaj też: W jakim wieku można zostawić dziecko samo w domu w Wielkiej Brytanii?
Irlandia i Irlandia Północna: mróz, lód i paraliż poranków szkolnych
Równie trudna sytuacja panuje w Irlandii oraz Irlandii Północnej. Tam silne mrozy, marznąca mgła i opady śniegu doprowadziły do masowego zamykania szkół po przerwie świątecznej. W hrabstwie Donegal oraz w regionach północnych dziesiątki placówek edukacyjnych nie otworzyły się z powodu ekstremalnie niskich temperatur i oblodzenia dróg. Zamknięte są również dzisiaj. W wielu miejscach poranki przynosiły temperatury poniżej minus pięciu stopni. Natomiast tak zwany: czarny lód stanowił poważne zagrożenie dla pieszych i kierowców.

fot. shutterstock.com
Irlandzkie służby meteorologiczne ostrzegały przed „zdradliwymi warunkami podróżowania”. Podkreślają, że nawet krótkie dojazdy do szkół mogą być ryzykowne. Zamknięte szkoły i przedszkola stały się symbolem zimowego paraliżu, który dotknął zarówno obszary wiejskie, jak i duże aglomeracje, w tym Dublin i Belfast. Władze lokalne apelują o cierpliwość i śledzenie bieżących komunikatów. Zapowiadają, że decyzje o ponownym otwarciu placówek będą uzależnione wyłącznie od poprawy warunków pogodowych.
Zima, która testuje odporność systemów
Obecna fala mrozów i śnieżyc pokazuje, jak silnie pogoda potrafi wpłynąć na funkcjonowanie nowoczesnych państw. Zamknięte szkoły, odwołane zajęcia i sparaliżowany transport to nie tylko chwilowe niedogodności, lecz także wyzwanie organizacyjne dla rodzin, pracodawców i instytucji publicznych. Eksperci podkreślają, że podobne zjawiska mogą pojawiać się coraz częściej. Natomiast kluczowe staje się szybkie reagowanie i jasna komunikacja z mieszkańcami.
Na razie zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w Irlandii, uwaga skupia się na bezpieczeństwie. Natomiast zamknięte szkoły pozostają jednym z najbardziej widocznych skutków zimy, która na dobre przypomniała o swojej sile.

