Fot. Getty
W zeszły piątek rząd brytyjski ogłosił, które kraje znajdą się na listach zielonej pomarańczowej i czerwonej, powodując tym samym wzrost cen biletów lotniczych do destynacji uznanych za bezpieczne. Tymczasem biuro podróży TUI zapewnia, że ceny wycieczek zorganizowanych do krajów, które znalazły się i znajdą się w najbliższym czasie na zielonej liście, nie wzrosną w jakiś znaczący sposób.
Kilka dni temu, jeszcze przed ogłoszeniem list zielonej (Green), pomarańczowej (Amber) i czerwonej (Red), dyrektor zarządzający Tui na Wielką Brytanię i Irlandię Andrew Flintham uspokoił, że minie „sporo czasu”, zanim biura podróży będą mogły rozważyć zwiększenie marż zysku. – Nasze ceny są bardzo, bardzo stabilne. Są prawie płaskie, w porównaniu rok do roku. Nie ma tam dużego wzrostu. Mamy mnóstwo ofert wakacyjnych do sprzedania. Myślę, że wszyscy w branży takie mają. Minie dużo czasu, zanim [biura podróży] wpadną na pomysł, by spróbować podnieść ceny i zarobić więcej pieniędzy. Chcemy, aby ludzie wyjechali na wakacje i dobrze się bawili, ponieważ uważamy, że naprawdę wszyscy na to zasługują – powiedział Andrew Flintham na łamach BBC. I uspokoił tym samym osoby, które chcą w tym roku wyjechać za granicę na zorganizowane wakacje.
Green List w UK
Wszystko zatem wskazuje na to, że wzrost cen, po ogłoszeniu listy krajów bezpiecznych do podróżowania, dotyczy jak na razie przede wszystkim biletów lotniczych (bilety na lot liniami British Airways z Londynu do Portugalii podrożały na przykład w piątek wieczorem ponad dwukrotnie). Natomiast co do zorganizowanych wycieczek, to zwiększyła się nie tyle ich cena, ile popyt na nie.
GREEN LIST – Zielona lista krajów bezpiecznych
W piątek po południu na zielonej liście krajów bezpiecznych znalazły się:
- Portugalia
- Izrael
- Singapur
- Australia
- Nowa Zelandia
- Brunei
- Islandia
- Gibraltar
- Falklandy
- Wyspy Owcze
- Georgia Południowa i Sandwich Południowy
- Święta Helena, Tristan de Cunha, Wyspa Wniebowstąpienia.

