Według nowych przepisów w Niemczech dotyczących zwolnień lekarskich, konieczna będzie wizyta u lekarza od pierwszego dnia chorobowego.
W Niemczech wybuchł spór po tym, jak rząd koalicyjny CDU/CSU-SPD ogłosił zmiany w przepisach dotyczących zwolnień lekarskich. Będą wymagały dostarczenia pracodawcy zwolnienia lekarskiego w pierwszym dniu choroby.
Zwolnienia lekarskie – nowe zasady
Na konferencji prasowej 3 lipca niemiecki rząd koalicyjny ogłosił to, co minister finansów Lars Klingbeil (SPD) nazwał „największym jak dotąd pakietem reform”. Dotyczy to zmian w systemie emerytalnym, podatkach, umowach o pracę. A także wspomnianych zwolnieniach lekarskich i innych. Parlament ma zagłosować nad reformą i ją uchwalić przed przerwą wakacyjną 10 lipca.
Zmiany te oznaczają również, że pracownicy nie będą mogli uzyskać zwolnienia telefonicznie. Stanowi to uchylenie rozwiązania wprowadzonego w związku z pandemią COVID-19.
Kanclerz Friedrich Merz powiedział:
– Liczba dni chorobowych w Niemczech jest zbyt wysoka.
Dodał, że rząd nie zaakceptuje „wygórowanego” poziomu zwolnień lekarskich w następstwie pandemii.
Według obowiązujących obecnie przepisów, zaświadczenie lekarskie jest wymagane tylko wtedy, gdy pracownik jest niezdolny do pracy przez ponad trzy dni. Czyli w czwartym dniu. Jednak pracodawcy mają też prawo zażądać zwolnienia lekarskiego wcześniej.

Sprzeciw lekarzy
Biorąc pod uwagę, że gabinety lekarskie w Niemczech są już przeciążone, reakcje lekarzy na nadchodzące reformy nie były zaskakujące.
KBV, krajowe stowarzyszenie reprezentujące lekarzy objętych ustawowym ubezpieczeniem zdrowotnym, stwierdziło, że zmuszanie tysięcy osób do wizyt w gabinetach lekarskich tylko po to, by wypełnić formularze, „graniczy z szaleństwem”.
W oświadczeniu napisano: „Każdy, kto kaszle lub ma infekcję przewodu pokarmowego, powinien leżeć w łóżku. A nie siedzieć w przepełnionym gabinecie lekarskim”.
Stowarzyszenie Lekarzy Rodzinnych ostrzegło, że przypadki infekcji – które wymagałyby tylko jednego lub dwóch dni w łóżku – będą zapełniać poczekalnie lekarskie.
Istnieją również obawy, że nowe prawo doprowadzi do częstszego występowania „prezenteizmu”, czyli sytuacji, gdy pracownicy stawiają się do pracy pomimo choroby.
Badanie przeprowadzone w Szwajcarii w 2024 roku wykazało, że prezenteizm prowadzi do mniej wydajnej pracy. A chorzy pracownicy są podatni na błędy i zarażają innych pracowników. Co z kolei oznacza, że fala zachorowań trwa dłużej niż to konieczne.
Eksperci dodali, że praca zdalna nie poprawia sytuacji. Zauważyli, że pracownicy zdalni najczęściej pracują w domu, nawet jeśli są poważnie chorzy.
