Baton Mars smażony w głębokim oleju. Przepis na specjał szkockiej kuchni

W jaki sposób baton Mars zatopiony w panierce i smażony w głębokim tłuszczu stał się jednym ze współczesnych specjałów szkockiej kuchni i jest podawany nawet we francuskich restauracjach (!) w samym Paryżu?

Dla osoby, która słyszy o tym po raz pierwszy, może wydawać się to szokiem. Jednak popularny batonik marki Mars smażony w głębokim oleju, w cieście do panierowania ryb jest „normalnym” daniem serwowanym w Szkocji.  W menu w takeawayach widnieje  obok choćby klasycznej angielskiej rybki z frytkami. Historia „deep-fried Mars bar” lub „battered Mars bar” jest dosyć krótka i zaczyna się w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nie mamy całkowitej pewności co do miejsca i daty „narodzin” tego przysmaku. Jednak według najbardziej rozpowszechnionej i prawdopodobnie najbliższej prawdzie wersji, miało ono miejsce w 1992 roku w lokalu The Haven Chip Bar (obecnie The Carron) w Stonehaven, niedaleko miasta Aberdeen na północno-wschodnim wybrzeżu Szkocji.

Na pomysł tego dania miał wpaść John Davie. Co ciekawe, Davie miał osobiście nigdy nie spróbować tego przysmaku, bo (podobno!)… nie lubi czekolady!

- Advertisement -

Wyjątkowy „specjał” szkockiej kuchni

Brytyjskie media o tym dość nietypowym daniu po raz pierwszy napisały kilka lat później, a konkretnie w 1995 roku. W sierpniu tego roku Alastair Dalton na łamach „Aberdeen Evening Express” pisał o batonikach Mars smażonych na głębokim tłuszczu, którymi zajadali się nastolatkowie podczas wakacji. Temat chwycił, i to jak chwycił! Następnego dnia historia została podjęta przez „The Daily Record” w artykule zatytułowanym „Poproszę Marsa na kolację”. Szkockie „The Herald” i „The Scotsman” także zajęły się tym tematem kolejnego dnia. Następnie sprawa trafiła do ogólnobrytyjskiej prasy. Już piątego dnia od artykułu na łamach „Aberdeen Evening Express” Keith Chegwin przeprowadził testy smaku w programie telewizyjnym The Big Breakfast. Historia została opisana także przez BBC World Service.

Przepis na smażony baton Mars

Przepis na „deep-fried Mars bar” jest dość prosty. Danie przygotowywane jest przy użyciu zwykłych batoników Mars lub innego przysmaku tego typu, np. Snickersów. Są one zazwyczaj schładzane przed panierowaniem, aby zapobiec nadmiernemu stopieniu się podczas smażenia. Batonika panieruje się w cieście z mąki zwykle używanej do smażenia ryb, kiełbasek i innych podobnych potraw. Następnie zanurza się go we wrzącym tłuszczu i oleju. I tyle!

Jak smakuje smażony baton Mars?

Smak smażonego batona Marsa jest niezwykły. Chrupiąca z zewnątrz skórka sprawia lekko słone wrażenie, które kontrastuje z bardzo słodkim batonem. Jednocześnie baton w środku się rozpuszcza, tworząc ciągnącą się masę z czekolady, karmelu i nugatu. Jest to ciepłe, płynne i ultra-słodkie doświadczenie. Naszym zdaniem, panierka w jakiś sposób równoważy słodycz batonu, a chrupiąca otoczka wspaniale współgra z ciągnącym się środkiem.

Ile kalorii może mieć smażony baton Mars?

Deep-fried Mars bar może zawierać od 500 do 800 kalorii, a nawet więcej, w zależności od sposobu jego przygotowania. Jest to niezwykle kaloryczna potrawa i niezdrowa. Dla osób, które nie boją się ekstremalnych dawek cukru i tłuszczy, jest to przekąska warta spróbowania.

Poznaj historię „deep-fried Mars bar”

Odkąd „The Daily Record” określił go jako „najbardziej szalony szkocki posiłek na wynos”, smażony w głębokim tłuszczu batonik Mars stał się symbolem złego stanu zdrowia Brytyjczyków, epidemii otyłości na Wyspach i szkodliwej diety wysokotłuszczowej. Po oryginalnym artykule szybko pojawiły się inne publikacje w całej Wielkiej Brytanii, w których wymownie pisało się o ubogiej diecie w Szkocji i całej Wielkiej Brytanii, która wpływa na problemy ze zdrowiem.

W ramach ciekawostki dodajmy, iż w 2000 roku szkocki szef kuchni Ross Kendall umieścił „deep-fried Mars bar” w menu francuskiej restauracji Le Chipper w Paryżu.

Z kolei w 2004 roku University of Dundee przeprowadziło badania dotyczące tej potrawy i uzyskało informacje z 627 lokali w Szkocji specjalizujących się w serwowaniu fish`n`chips. Wyniki były… interesujące. Batoniki z głębokiego oleju znajdowały się w ówczesnej ofercie 66 sklepów (22%). Trzy czwarte z nich sprzedawało je w przeciągu ostatnich trzech lat. Średnia sprzedaż wynosiła 23 batony tygodniowo, chociaż 10 sklepów zgłosiło sprzedaż 50-200 szt. tygodniowo. Średnia cena wynosiła 0,60 GBP (zakres od 0,30 GBP do 1,50 GBP). Wiele lokali odmówiły sprzedaży Marsów, ponieważ po przyrządzeniu olej do smażenia zmienia kolor na czarny.

Nasza misja

Polish Express to rzetelne źródło informacji dla Polaków za granicą. Publikujemy wyłącznie sprawdzone wiadomości. Dowiedz się, jakie są nasze zasady redakcyjne!

Teksty tygodnia

Dlaczego Ryanair nie wprowadza darmowego wi-fi? Linia tłumaczy swoją decyzję

Dla linii lotniczych działających w modelu niskokosztowym brak internetu na pokładzie to świadoma decyzja biznesowa.

Czy pracownicy councilu lub social services mogą wypytywać dzieci o benefity?

Nasi czytelnicy coraz częściej pytają, czy council lub social...

Wise czy Revolut? Porównujemy kurs walut i opłaty obu firm!

Wise i Revolut to jedne z najbardziej popularnych alternatyw...

Weterynarze będą mieć obowiązek publikowania cenników

W ramach planów gruntownej reformy branży weterynarze w UK będą musieli publikować cenniki popularnych zabiegów. Ale nie tylko...

Studia nie gwarantują pracy. 700 tys. absolwentów na zasiłkach

Jakikolwiek dyplom w gospodarce zmagającej się z niedoborem konkretnych umiejętności wcale nie gwarantuje natychmiastowego zatrudnienia.

Praca i finanse

Kryzys w UK

Styl życia

Życie w UK

Londyn

Crime

Zdrowie