W Holandii narasta problem finansowej płynności rodzin. Rośnie liczba gospodarstw domowych, które nie są w stanie swobodnie pokryć swoich podstawowych wydatków. Jak wynika z najnowszego badania instytutu Nibud, sytuacja pogarsza się niemal w każdym segmencie społeczeństwa, ale najbardziej odczuwają ją młodzi, najemcy oraz osoby o nieregularnych dochodach.
Jeszcze rok temu problemy finansowe dotyczyły 32 procent gospodarstw. Dziś to już 38 procent. Liczby to nie tylko statystyki, a realne życie. Wyraźny sygnał, że koszty życia zaczynają wyprzedzać możliwości zarobkowe coraz większej części mieszkańców. Jak w tym kryzysie kosztów radzą sobie Polacy?
Młodzi dorośli: dorosłość coraz droższa niż kiedykolwiek
Najbardziej uderzające dane dotyczą osób w wieku 18–30 lat. Ponad połowa z nich – 54 procent – przyznaje, że ma trudności z „dopięciem” domowego budżetu. To skok z 40 procent w poprzednim roku.
Dla wielu młodych dorosłość zaczyna się dziś nie od stabilizacji, lecz od finansowej niepewności. Wysokie ceny wynajmu, ograniczona dostępność mieszkań i rosnące koszty życia sprawiają, że nawet pełnoetatowa praca nie zawsze oznacza poczucie bezpieczeństwa.
Najem zamiast własności, czyli różnica, która staje się przepaścią
Jednym z najmocniejszych podziałów w społeczeństwie jest dziś różnica między najemcami a właścicielami mieszkań. Wśród osób wynajmujących aż 56 procent deklaruje problemy finansowe. Natomiast wśród właścicieli mieszkań – 24 procent. Wielu Polaków w Holandii wynajmuje mieszkania. Dlatego ich sytuacja finansowa już na starcie jest trudna i dotyka ich problem finansowej płynności.
To obraz dwóch różnych rzeczywistościach. Własne mieszkanie często oznacza niższe stałe koszty i większą stabilność. Natomiast najem – szczególnie na konkurencyjnym rynku – potrafi pochłaniać znaczną część miesięcznego dochodu.
Dochody nieregularne i brak bufora bezpieczeństwa
Trudności wyraźnie nasilają się także wśród osób o nieregularnych dochodach. W tej grupie problem dotyczy już ponad połowy gospodarstw. Dla porównania, wśród osób z pensją stałą odsetek jest wyraźnie niższy, choć również rosnący.

fot. shutterstock.com
Szczególnie niepokojący jest jednak brak oszczędności. Prawie połowa gospodarstw nie wie, czy poradzi sobie finansowo w przypadku nagłego zdarzenia życiowego. Około jedna trzecia ma oszczędności nieprzekraczające 2 500 euro. Dodatkowo, niemal jedna czwarta – poniżej 1 000 euro. To bardzo cienka poduszka bezpieczeństwa w realiach rosnących kosztów życia. A brak oszczędności rodzi stres i stawia wiele osób na granicy ubóstwa.
Problem finansowej płynności. Gdy koszty rosną szybciej niż wypłaty
Zestaw problemów w wielu przypadkach jest podobny. Wypłaty “zjada” drożejące życie, wysokie stałe opłaty oraz dochody, które nie nadążają za rzeczywistością. W praktyce oznacza to, że nawet osoby pracujące coraz częściej mają poczucie, że „brakuje do końca miesiąca”.
Nibud podkreśla, że to nie jest nagły kryzys, lecz narastający proces. Już wcześniej młodzi, najemcy i osoby o niższych dochodach były w trudnej sytuacji. Pomimo pracy. Dziś różnice tylko się pogłębiają, a kolejne grupy zaczynają dołączać do finansowo wrażliwego segmentu społeczeństwa.
Coraz trudniejsze pytanie o przyszłość
Instytut Nibud apeluje o długofalowe działania, szczególnie w obszarze mieszkań i kosztów stałych. Bez systemowych zmian – ostrzegają eksperci – coraz więcej gospodarstw będzie funkcjonować w stanie permanentnej niepewności finansowej. Problem finansowej płynności jest już powszechny.
Holandia, kojarzona z wysokim standardem życia, mierzy się więc z wyzwaniem, które dotyka podstaw codziennego bezpieczeństwa: pytania nie brzmi już „czy stać mnie na coś ekstra”, ale coraz częściej „czy wystarczy do następnej wypłaty”.
