Podróż samolotem często kojarzy się z długim oczekiwaniem i chęcią sięgnięcia po coś do jedzenia. Wielu pasażerów decyduje się zabrać własne przekąski, aby uniknąć wysokich cen na pokładzie. Warto jednak wiedzieć, czego nie wolno jeść w samolocie, ponieważ poszczególne linie lotnicze – takie jak Ryanair, EasyJet czy TUI – stosują konkretne zasady.
Ich złamanie może skończyć się konfiskatą produktów lub nawet, interwencją załogi.
Czego nie wolno jeść w samolocie Ryanair? Bezpieczeństwo przede wszystkim
Ryanair pozwala pasażerom na wniesienie własnego jedzenia, ale tylko pod warunkiem, że nie zagraża ono bezpieczeństwu lotu. Linie stanowczo zakazują wnoszenia gorących potraw i napojów, które mogłyby zostać rozlane podczas turbulencji i doprowadzić do poparzeń. Równie restrykcyjnie traktowany jest alkohol. Spożywać można wyłącznie ten zakupiony na pokładzie. To pozwala załodze kontrolować jego ilość i zapobiegać niebezpiecznym sytuacjom.
Z perspektywy przewoźnika znaczenie ma nie tylko bezpieczeństwo, ale też komfort wszystkich pasażerów. Intensywne zapachy jedzenia w zamkniętej kabinie bywają uciążliwe, zwłaszcza podczas długich lotów. Dlatego linie lotnicze zakazują intensywnie pachnących produktów.
EasyJet i zasada 100 ml – dlaczego płynne jedzenie jest problemem
EasyJet umożliwia zabranie własnych przekąsek. Jednak tu obowiązują ścisłe ograniczenia dotyczące produktów o konsystencji płynnej. Zupy, sosy, jogurty czy desery typu budyń traktowane są jak płyny. Dlatego nie mogą przekraczać limitu 100 ml. To bezpośrednie nawiązanie do zasad kontroli bezpieczeństwa na lotniskach, które mają zapobiegać wnoszeniu niebezpiecznych substancji na pokład.
Linie dopuszczają natomiast gorące napoje, o ile zostały kupione już po kontroli bezpieczeństwa i znajdują się w szczelnych kubkach z pokrywką. To kompromis między wygodą pasażerów a wymogami bezpieczeństwa lotniczego.
TUI i kontrola jedzenia na pokładzie samolotu
TUI serwuje pełne posiłki na dłuższych trasach. Jednak również w tym przypadku obowiązują ograniczenia dotyczące własnego jedzenia. Linie zalecają, by pasażerowie sięgali po produkty, które nie wymagają podgrzewania i nie psują się w temperaturze pokojowej. Gorące potrawy oraz alkohol przyniesiony z zewnątrz są zabronione. Natomiast załoga nie podgrzeje prywatnych posiłków. Wyjątkiem w tym przypadku jest jedzenia dla niemowląt.

fot. shutterstock.com
Celem tych zasad jest zachowanie porządku na pokładzie oraz ograniczenie ryzyka związanego z rozlaniem gorących potraw czy niekontrolowanym spożyciem alkoholu.
Czego nie wolno jeść w samolocie ze względu na przepisy celne
Niezależnie od linii lotniczej, pasażerowie muszą pamiętać o przepisach obowiązujących po wylądowaniu. Na terenie Unii Europejskiej nie wolno wwozić produktów mięsnych i mlecznych spoza UE. Nawet jeśli są częścią kanapki przygotowanej w domu lub zakupionej na lotnisku. Takie regulacje mają chronić bezpieczeństwo sanitarne i zapobiegać rozprzestrzenianiu się chorób zwierzęcych.
To jeden z najczęstszych powodów konfiskaty jedzenia po przylocie, który zaskakuje wielu podróżnych.
Rozsądek na pokładzie to spokojna podróż
Ostatecznie odpowiedź na pytanie, czego nie wolno jeść w samolocie, sprowadza się do zdrowego rozsądku i znajomości regulaminów linii lotniczych. Produkty gorące, płynne, intensywnie pachnące oraz alkohol spoza pokładu to najczęściej zakazane kategorie.
Najlepszym wyborem pozostają lekkie, suche przekąski, które nie sprawiają problemów podczas kontroli bezpieczeństwa i nie zakłócają komfortu innych pasażerów. Dzięki temu podróż przebiega spokojnie, bez niepotrzebnych nerwów i nieprzyjemnych niespodzianek już na pokładzie samolotu.

