Badanie pokazuje, że jedno pokolenie potrafi zmienić wszystko. Rodzice wciąż pozostają w tyle, ale ich dzieci szybko doganiają rówieśników. Dzieci imigrantów uczą się tak samo jak holenderskie dzieci, i to pomimo pojawiających się problemów ekonomicznych.
Jeszcze pokolenie temu różnice edukacyjne między dziećmi imigrantów a rodowitymi Holendrami były bardzo wyraźne. Dziś obraz wygląda zupełnie inaczej. Najnowsze badania przeprowadzone przez naukowców z Maastricht i Rotterdamu pokazują, że dzieci wychowujące się w rodzinach migranckich w dużej mierze nadrabiają zaległości w nauce matematyki i języka już w ciągu jednego pokolenia. Co więcej, zdaniem badaczy o sukcesie nie decydują różnice kulturowe, lecz przede wszystkim warunki, z jakich dzieci startują.
To ważny sygnał w trwającej od lat dyskusji o integracji migrantów w Europie. Wyniki wskazują, że dzieci bardzo skutecznie wykorzystują możliwości oferowane przez holenderski system edukacji. Nawet jeśli ich rodzice nadal pozostają w mniej korzystnej sytuacji.
Dzieci imigrantów uczą się równie szybko jak ich holenderscy rówieśnicy
Analiza oparta na wynikach testów Cito wykazała, że z każdym kolejnym pokoleniem znika od 50 do 60 proc. różnic w osiągnięciach z matematyki i języka między dziećmi migrantów a resztą społeczeństwa. Jeszcze bardziej optymistyczne rezultaty pojawiają się po uwzględnieniu sytuacji społeczno-ekonomicznej rodzin. W takim przypadku naukowcy wyliczyli, że w jednym pokoleniu zanika aż 70 proc. luki w matematyce i 62 proc. w umiejętnościach językowych.
Badacze podkreślają, że dzieci z rodzin migranckich przyswajają wiedzę w takim samym tempie jak ich holenderscy rówieśnicy. Osiągają słabsze wyniki głównie dlatego, że często rozpoczynają edukację z trudniejszej pozycji wynikającej z poziomu wykształcenia rodziców, wykonywanych przez nich zawodów czy sytuacji materialnej gospodarstwa domowego.
To rodzice mieli największe trudności
Badanie pokazało wyraźny kontrast między pierwszym a drugim pokoleniem migrantów. W pokoleniu rodziców różnice edukacyjne względem reszty społeczeństwa pozostają nadal bardzo duże. Natomiast u ich dzieci większość tych dysproporcji znika.
Autor badania, prof. Dinand Webbink z Uniwersytetu Erazma w Rotterdamie, zwraca uwagę, że w pokoleniu dzieci pozostaje już jedynie około jedna trzecia wcześniejszej luki edukacyjnej. Jeśli obecne tempo zmian utrzyma się w kolejnych latach, różnice mogą praktycznie zniknąć w ciągu trzech pokoleń.
Tysiące rodzin i niemal pół wieku danych
Wnioski oparto na wyjątkowo obszernym materiale badawczym. Naukowcy połączyli historyczne wyniki testów szkolnych gromadzone od 1977 roku z danymi rodzinnymi. Dzięki temu mogli porównać osiągnięcia rodziców i ich dzieci.
Analiza objęła ponad 27 tysięcy rodziców oraz blisko 44 tysiące dzieci. Wśród uczestników znalazły się rodziny pochodzące głównie z Maroka, Turcji, Surinamu oraz dawnych kolonii Holandii. Największy postęp edukacyjny odnotowano wśród dzieci holenderskich rodzin marokańskiego pochodzenia.
Nie wszystkie grupy można było porównać
Autorzy zaznaczają jednak, że badanie dotyczyło przede wszystkim rodzin, które mieszkają w Holandii od wielu dekad. Tylko w ich przypadku możliwe było prześledzenie wyników kilku pokoleń.
Oznacza to, że nie wiadomo jeszcze, czy podobny proces będzie zachodził wśród dzieci nowszych fal migracyjnych. Zwłaszcza rodzin uchodźczych, które przybyły do Holandii stosunkowo niedawno. Mimo tego badanie dostarcza mocnych dowodów na to, że dostęp do edukacji oraz poprawa warunków życia mogą w stosunkowo krótkim czasie znacząco zmniejszyć nierówności edukacyjne między dziećmi migrantów a ich holenderskimi rówieśnikami.
