Wielu fanów popularnego czasopisma dziś wypije toast za zdrowie Hugh Hefnera, wspominając z rozrzewnieniem czasy, kiedy skrzętnie ukrywali w zakamarkach swoich pokoi kolejne numery Playboya, albo wymieniali się z kolegami numerami, które odziedziczyli po ojcach, czy starszym rodzeństwie. Iluż młodych chłopaków, właśnie na stronach Playboya po raz pierwszy mogło nacieszyć oczy widokiem nagiego kobiecego ciała?

Nie mamy wątpliwości, że to koniec pewnego etapu w historii. Nie będzie już golizny w amerykańskim czasopiśmie. Nadal będziemy mogli cieszyć się widokiem atrakcyjnych kobiet, ale ubranych. Cóż to będzie za Playboy bez zdjęć pięknego, nagiego ciała kobiety?!
„New York Times” donosi o tym, że zmiana profilu wiążę się z utrzymującym się od dłuższego czasu spadkiem sprzedaży. Bywały czasy, że magazyn rozprowadzany był w wysokości ok. 5,6 mln egzemplarzy w 1975 r. dziś to zaledwie 800 tysięcy.
Obecny szef wydawnictwa Scott Flanders, w porozumieniu z 89-letnim Hugh Hefnerem chce, aby magazyn zdobył nowych, ambitnych czytelników. Jego zdaniem można do nich dotrzeć tylko wtedy, kiedy magazyn całkowicie zrezygnuje z nagości. Wszystko za sprawą Internetu, który w bardzo łatwy i szybki sposób dostarcza swoim użytkownikom treści, których oni oczekują. Przy czym ukrywanie odwiedzanych stron, jest głównie dla młodych ludzi znacznie łatwiejsze niż przemycanie w tajemnicy kolejnego numeru Playboya do domu. Stąd decyzja o zmianie wizerunku czasopisma. Już niebawem magazyn będzie publikował jedynie ambitne i interesujące teksty. A my pytamy, czy kobiece ciało jest zbyt mało ambitne?
Choćby wizerunek Playboya zmienił się nie do poznania, to wierzymy, że rezydencja jego założyciela i tak pozostanie ostoją nagości i rozwiązłości.
https://www.youtube.com/watch?v=X5PNGVqNvAc

