Zmiany w systemach świadczeń społecznych rzadko wzbudzają emocje porównywalne z politycznymi sporami czy gospodarczymi kryzysami. A jednak czasem jeden niepozorny list może mieć większy wpływ na domowy budżet niż podwyżka rachunków za prąd. Właśnie z takim zjawiskiem mierzą się obecnie setki tysięcy osób w Wielkiej Brytanii. Jak opisuje The Independent, ponad 350 tys. gospodarstw domowych utraciło świadczenia tylko dlatego, że nie zareagowało na powiadomienie o zmianie starych zasiłków na jeden nowy.
Jedna przegapiona informacja może oznaczać utratę nawet ponad 1000 funtów miesięcznie – benefity z DWP znikną z dnia na dzień.
System zmienia się na oczach milionów ludzi
W ostatnich latach brytyjski system wsparcia społecznego przechodzi jedną z największych reform od dekad. Jej sednem jest stopniowe zastępowanie kilku starszych świadczeń zintegrowanym programem – Universal Credit. Migracja na szerszą skalę rozpoczęła się w 2022 roku i powinna się zakończyć do kwietnia 2026.
Według Departamentu Pracy i Emerytur (DWP) wysłano już powiadomienia o konieczności przejścia na nowy system do około 2,3 mln zapominalskich gospodarstw domowych. Z tej grupy już 1,9 mln pomyślnie dokonało migracji, a około 10 tys. gospodarstw jest w trakcie.
Statystyka, która przyciąga największą uwagę, dotyczy osób, które nie odpowiedziały na wezwanie urzędu. Oficjalne dane pokazują, że ponad 350 tys. gospodarstw domowych straciło dostęp do dotychczasowych świadczeń. Po prostu dlatego, że nie złożyło wniosku o UC.
Jeden list i trzy miesiące na decyzję
Mechanizm zmian jest prosty. Otrzymujesz tzw. zawiadomienie o migracji i od momentu otrzymania takiego listu masz trzy miesiące na złożenie wniosku o Universal Credit. Jeśli tego nie zrobisz, twoje dotychczasowe świadczenia zostają zamknięte – w wielu przypadkach mówimy o kwocie przekraczającej 1000 funtów miesięcznie. Brak reakcji na korespondencję z urzędu może więc oznaczać nagłą utratę sporej części domowego budżetu.
DWP podkreśla, że po około 11 tygodniach od wysłania powiadomienia urzędnicy próbują dodatkowo kontaktować się z beneficjentami. W ramach tzw. rozszerzonej ścieżki wsparcia wysyłane są kolejne listy. Dodatkowo wprowadzono specjalną pomoc dla osób z niepełnosprawnościami, taką jak transmisje w języku migowym, wizyty domowe, wydłużony czas składania wniosków, infolinię Move to UC i pomoc przez Citizens Advice. Mimo to nadal wielu ludzi nie reaguje na czas.
Pomoc w migracji do Universal Credit jest priorytetem
Dla DWP priorytetem pozostaje zapewnienie pomocy ludziom podczas przechodzenia na nowy system. Świadczeniobiorcy nadal otrzymują stare świadczenia przez pierwsze dwa tygodnie po przejściu na UC, aby ułatwić zmianę harmonogramu wypłat.

Rząd zapewnia, że system będzie prostszy i bardziej przejrzysty i zagwarantował ochronę w procesie przejściowym, na mocy której nikt nie będzie pokrzywdzony finansowo. Ale eksperci ostrzegają.
Pięciotygodniowe oczekiwanie na pierwszą wypłatę – tzw. zasada pierwszego przelewu – w nowym systemie oraz sztywne zasady naliczania świadczeń dla osób o nieregularnych dochodach mogą już na starcie wpędzić część beneficjentów w problemy. Osoby z nieregularnymi dochodami mogą otrzymać mniej niż inni o podobnych, ale systematycznych zarobkach – sprawdź, przy jakich zarobkach można stracić Universal Credit.
Dlaczego ludzie ignorują powiadomienia?
Zdaniem DWP problem rzadko wynika z lekceważenia. Znacznie częściej jest efektem zwykłego zamieszania lub błędnych założeń. Jednym z najczęstszych powodów jest przekonanie, że ktoś nie kwalifikuje się do nowego świadczenia.
Niektórzy sądzą na przykład, że ich dochody są zbyt wysokie. W systemie Universal Credit obowiązuje bowiem zasada, że osoby posiadające ponad 16 tys. funtów oszczędności nie mogą ubiegać się o bonus. Co ciekawe, w przypadku tzw. zarządzanej migracji tę regułę da się okresowo złagodzić i umożliwić osobom ze starego systemu pobieranie świadczenia przez 12 miesięcy nawet przy wyższych oszczędnościach.
Drugą częstą przyczyną jest przekonanie o skomplikowaniu i czasochłonności procedury. Tymczasem wniosek składasz online przez stronę Gov.uk i dodatkowo masz prawo skorzystać z pomocy urzędu.

