Nigel Farage nie będzie startował w najbliższych wyborach. Były lider Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP), który niedawno zrezygnował z kierowania Reform UK (poprzednio Brexit Party) nie stanie do walki o mandat posła do brytyjskiego parlamentu.
Choć jeden z najbardziej charakterystycznych i kontrowersyjnych polityków na Wyspie odgrażał się powrotem do polityki, to ostatecznie ogłosił, że nie będzie kandydował w najbliższych wyborach parlamentarnych. Nigel Farage jeszcze po świętach sugerował, że mógłby wrócić i znów stanąć na czele Reform UK, ale odpuścił sobie kandydowanie. Zamiast tego chciałby ewentualnie prowadzić kampanię na szczeblu krajowym. Dodajmy, iż gdyby jednak zdecydował się stanąć w szranki, byłoby to jego ósme podejście. Poprzednie siedem skończyło się niepowodzeniem — za każdym razem Farage`owi nie udawało się dostać do Izby Gmin, jak donosi serwis informacyjny „The Daily Mirror”.
To jest już koniec…
Znany ze swoich eurosceptycznych poglądów Farage, który obecnie prowadzi wieczorny program telewizyjny w GB News, mówił 25 grudnia 2022 roku, że pozostaje „otwarty” na temat powrotu do polityki, ale podkreślił, że „to nie jest na szczycie mojej listy rzeczy do zrobienia”. „Jestem całkiem zadowolony ze swojego życia takim, jakie ono [obecnie] jest” – zaznaczał. „Nie marzę po nocach o robieniu tego [uprawianiu polityki], ale jeśli oni [torysi] będą dalej psuć, to po prostu w pewnym momencie mogę poczuć się do tego zmuszony”.
Przypomnijmy, po opuszczeniu partii UKIP, Farage powrócił do polityki w 2019 roku, gdy Theresa May walczyła o zatwierdzenie umowy brexitowej. Poprowadził Partię Brexitu do zwycięstwa w wyborach europejskich, kiedy wybrano 29 posłów tego stronnictwa do Parlamentu Europejskiego, zanim zostało później przemianowane na Reform UK. Dodajmy także, iż sam Nigel Farage był eurodeputowanym V, VI, VII, VIII i IX kadencji PE, ale nigdy nie udało mu się dostać do brytyjskiego parlamentu. Od 1994 roku, w sumie przez aż 21 lat próbował aż siedmiokrotnie, za każdym razem z innego okręgu i za każdym razem ponosił klęskę.
Nigel Farage zapowiedział, że nie będzie startował w wyborach do parlamentu
Jego ostatnia próba zostania posłem zakończyła się niepowodzeniem w 2015 roku, kiedy przegrał 2812 głosami w okręgu South Thanet. Później okazało się, że torysi złamali zasady wydawania pieniędzy na kampanię swojego kandydata. Partia Konserwatywna oświadczyła, że wydatki na kampanię w South Thanet mieściły się w ścisłym limicie 52 000 funtów, ale prokuratorzy twierdzili, że na personel, zakwaterowanie, reklamę, plakaty i autobus wydano nawet 66 600 funtów więcej. W styczniu 2019 roku urzędniczka torysów Marion Little została skazana na dziewięciomiesięczny wyrok pozbawieni wolności w zawieszeniu i grzywnę w wysokości 5000 funtów po tym, jak została uznana za winną fałszowania wydatków wyborczych.
„Prawda jest taka, że gdziekolwiek bym stał, cokolwiek bym zrobił, oni będą oszukiwali. Złamaliby prawo, po prostu by to zrobili. Ostatnim razem nikt nie poszedł do więzienia, wynik się utrzymał, a jedna osoba dostała wyrok w zawieszeniu” – komentował sam Farage swój potencjalny powrót do polityki i reakcję torysów w takim przypadku na łamach „Mirrora”.
Eurosceptyczny polityk daje sobie spokój z polityką
Warto dodać, że w zasadzie od marca 2021 roku Nigel Farage już nie funkcjonuje w brytyjskim życiu publicznym, jako polityk, choć nie brakuje go wcale w mediach. Wówczas, w wywiadzie udzielonym „The Telegraph” 58-latek mówił, iż „osiągnął swój życiowy cel”. „Nie ma odwrotu. Brexit się dokonał. Nie da się tego odwrócić. Wiem, że wracałem, ale to jest to. To koniec. Zrobiliśmy to. Osiągnęliśmy to. Czuje, że moja polityczna kariera w sensie aktywnego przewodnictwa partii [skończyła się]. Myślę, że to jest właśnie ten moment, abym powiedział spójrz, zobacz — zrobiliśmy to!”
W dalszej części oświadczenia, które zostało opublikowane na Twitterze, eurosceptyczny polityk mówi, że Brexit był „dziełem jego życia” i poświęcił mu „najlepszą cześć trzech dekad [mojego życia]”, a teraz nastał odpowiedni czas, aby odejść.
Nie wyklucza jednak powrotu, jeśli „poczuje się zmuszony”
Od tamtego czasu Nigel Farage angażował się w najróżniejsze inicjatywy, nie unikał komentowania bieżących wydarzeń, nie bał się kontrowersyjnych wypowiedzi. Słowem, robił wszystko, aby o nim nie zapomniano! Całkiem niedawno, we wrześniu tego roku zapowiedział, że bierze się… sprzedawanie ginu pod własną marką! Farage Gin produkowany przez destylarnię w Kornwalii będzie miał trzy rodzaje różniące się kolorami butelek (czerwoną, białą, niebieską). Co więcej, będzie miał „smak Brexitu”, jak chwali się Farage. Tak, brzmi to bardzo głupio, ale skoro Brytyjczyków udało się nakłonić do wyjścia z UK to, czemu nie uda się „sprzedać” im alkoholu w „patriotycznym smaku” (to kolejny cytat z byłego lidera UKIP`u)?
„Ten gin to prawdziwy gin rzemieślniczy zaprojektowany przez parę, opracowany dosłownie w ich szopie w Kornwalii, przy użyciu kornwalijskiej wody źródlanej, bez dodatku cukru” – tak wygląda dość koślawy marketing alkoholu sygnowanego przez kontrowersyjnego polityka. Obraz dopełnia etykieta z Union Jackiem, obok którego widzimy pana Farage'a, który wraz z czarnym labradorem spacerują po kornwalijskiej plaży.
Zajrzyj także na naszą główną stronę: PolishExpress.co.uk – będzie nam miło!
Artykuły polecane przez PolishExpress.co.uk:
W 2023 pracując w Wielkiej Brytanii, będziemy zarabiać tyle, ile w 2006 roku
