Unia Europejska od lat walczy z wysokim poziomem palenia, szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie papierosy są wciąż znacznie tańsze niż na Zachodzie. Bruksela przygotowuje zmiany (Tobacco Taxation Directive), które mają ujednolicić minimalny podatek tytoniowy w całej UE, co w praktyce oznacza jedno: papierosy mają kosztować podobnie w każdym kraju Europy. Zrównanie cen papierosów w Europie najbardziej zaboli palaczy w Polsce.
To największa reforma w historii unijnej polityki antynikotynowej — i może sprawić, że miliony palaczy odczują ją w portfelu.
Dlaczego UE chce zrównać ceny papierosów?
Komisja Europejska argumentuje, że duże różnice cenowe napędzają przemyt. Papierosy kupowane w krajach tańszych (np. Bułgaria, Polska, Węgry) trafiają do krajów droższych (Francja, Niemcy, Irlandia). Różnice cen sięgają nawet 300%.
W „tańszych krajach” pali wciąż znacznie więcej osób. Pokazują to statystyki – w krajach o najniższych cenach papierosów – najwyższa jest liczba palaczy. Oznacz to, że wyższe ceny realnie zmniejszają liczbę palących.
Celem jest także ochrona zdrowia publicznego. Palacze statystycznie częściej chorują i korzystają z publicznej opieki zdrowotnej, więc UE argumentuje, że ograniczenie palenia to oszczędność dla całego państwa.
Jakie zmiany proponuje Komisja Europejska?
Plan zakłada: podniesienie minimalnego podatku tytoniowego w całej UE oraz zrównanie stawek akcyzy. To jednak nie wszystko. Mają pojawić się nowe podatki dla e-papierosów, liquidów, saszetek nikotynowych, podgrzewaczy tytoniu (HnB).
Celem jest, aby paczka papierosów kosztowała podobnie w każdym kraju Unii — niezależnie od lokalnych stawek akcyzy.
Gdyby ceny miały się „zrównać” papierosy w Polsce mogą podrożeć nawet dwukrotnie. Cała reforma najmocniej uderzy w kraje Europy Środkowo-Wschodniej, bo w nich papierosy nadal pozostają najtańsze. Irlandia czy Holandia, która podniosła ceny papierosów nie odczują praktycznie zmian. Wielka Brytania również ma jedne z najdroższych papierosów w Europie.

